@MalyDiabel
nie wiem czy bym nazwał ucinanie fikcyjnych etatów i kontrolę dodatków dokręcaniem śruby.
To jest immanentna cecha systemu - nie da się tego po prostu zrobić, bez zmian w systemie, a o tym już pisałem, czy to możliwe i w jakim zakresie.
Jak się zwolnią z nfz i będą przyjmować prywatnie to się okaże że nie wszyscy mają sprzęt do badań, a jak zwolnią się miejsca na państwowych posadach to będzie to szansa na świeży personel.
Jaki świeży personel?? Ignorujesz to, co już wcześniej napisałem - nie mamy personelu, bo tych lekarzy mamy najmniej w EU. Będzie jeszcze mniej, bo weryfikujemy lekarzy z Białorusi i Ukrainy i masowo oblewają oni egzaminy z polskiego, więc skąd przyjdzie?
Do tego dochodzi fakt, że nawet jak już przychodzą młodzi, to nie leczą. Na papierze będzie wyglądało OK, ale co ci po martwych duszach, co wypłaty kasują i na wszystko paracetamol wypisują?
Nie widzę w jaki sposób mają wzrosnąć koszty leczenia
Będą przechodzić tam, gdzie ograniczenia w zarabianiu są jak najmniejsze, a to ograniczy dostęp do usług. Jak rośnie popyt, to ceny idą w górę. Wszyscy do sektora prywatnego nie przejdą, ale i tak przejdzie ich wielu, a to ograniczy dostęp jeszcze bardziej.
Wszystko to opisujesz tak, jakbyś był politykiem którejś z naszych partii. W tv, czy na twitterze mają pełno frazesów w temacie, jak naprawić służbę zdrowia, ale kiedy mają okazję to zrobić, to nie tylko nie robią, ale wręcz unikają tematu, jak się da. Wiesz czemu go unikają? Bo to jednak nie jest takie proste, a złożoność tego rozj€banego systemu przytłoczyła już niejednego i pogrążyła już niejedną karierę.