Leci już drugi sezon odkąd ukończyłem moje oczka wodne więc czas na małe podsumowanie:
-
Oczka są szczelne - nie ucieka z nich woda (mimo, że były głosy powątpiewające w to, że uda mi się uzyskać szczelność) , nie trzeba jej dolewać (nie dolewałem wody od września a wcześniej dolewałem bo używałem wody z oczek do nawadniania ogrodu). Woda która odparuje uzupełniana jest przez opady deszczu bo rynny z domu połączone są z oczkami i cała woda z dachu spływa do oczek podczas deszczu.
-
Woda w oczkach jest czysta i nie śmierdzi (tutaj było bardzo dużo komentarzy wieszczących bagno i szambo zamiast oczek wodnych). Oczka mają filtr piaskowo-żwirowy o kubaturze około 9 metrów sześciennych. Do oczek podpięte są dwie pompy - mała pompka obiegowa, która pompuje kilkanaście litrów na minutę i pracuje od rana do wieczora oraz duża pompa odpalana na pilota która pompuje 2000 litrów na minutę i służy do wyłapywania większych zanieczyszczeń oraz wymuszania szybkiego ruchu wody. Duża pompa przy okazji pompuje wodę na kaskadę która ma dodatkowo odstojnik na większe zanieczyszczenia. Obie pompy pompują wodę na filtr piaskowo-żwirowy. Ale to nie pompy są głównym czyścicielem oczek. Wodę w oczkach oczyszczają głównie rozwielitki. Co do rozwielitek to lubią one ciepłą wodę a ciepłą wodę robi mała pompka pompując ją na brodzik przez cały dzień gdy temperatura jest z reguły większa niż temperatura wody. W brodziku woda się podgrzewa ponieważ ma on bardzo dużą powierzchnię i jest płytki. Mała pompką zapewnia też kontakt wody z powietrzem natleniając ją. Rozwielitki wyjadają glony, drożdże, bakterie i inną materię organiczną pływającą w wodzie. Kolejnym elementem oczyszczania oczek są ślimaki które oczyszczą wszelkie powierzchnie (ślimaków mam trochę za dużo i planują wpuścić do oczek lina który lubi jeść ślimaki).
-
Oczka przetrwały mroźną zimę bez uszczerbku (to też był jeden z poruszanych tematów przez wieszczy nieszczęścia - oczka miały popękać po pierwszej zimie). Mimo tego, że lód w oczkach miał ponad pół metra grubości oczka bez problemu przetrwały największe od lat mrozy.
-
W oczkach nie ma komarów (miała być wylęgarnia komarów według niektórych myślicieli). Oczka posiadają system obronny przeciwko komarom - pierwsza linia obrony tą są larwy ważek i inne drapieżna robaczki zamieszkujące głębiny. Druga linia obrony to duża pompa - wystarczy ją zostawić włączoną na kilka godzin i wszystkie komary są martwe (komary nie lubią płynącej wody bo sobie w niej nie radzą - po kilku godzinach pompa przepuszcza przez siebie całą wodę z oczek kilka razy zabijając wszystko co w nią wpadnie). Jest to ostateczność bo oprócz komarów dostaje się też rozwielitkom (na szczęście rozwielitki szybko odradzają swoją populację.
#stepujacybudowlaniec
