@bojowonastawionaowca polska piłka klubowa jest gdzieś na wpół kroku pomiędzy eurowipierdolem a samouwielbieniem. Dobrze, że polskie kluby nie kompromitują się na każdym kroku jak jeszcze kilka la temu, ale póki co nie ma też powodów do popadania w hurraoptymizm, bo zwycięstw nad wyżej notowanymi rywalami czy występów w upragnionej LM też nie ma. Zawsze czegoś zabraknie tak jak jak chociażby Jadze z meczu z Fiorentiną. Była okazja do zmiecenia z planszy ekipy o wyrobionej renomie, która przeżywa poważny kryzys i która podeszła do pojedynku z Dumą Podlasia lekceważąco. Co z tego, że Włosi mają 10x droższą drużynę? Jakoś to nie był argument dla piłkarzy Bodo, którzy jeszcze nie tak dawno nie bylii w stanie ograć Legii czy Lecha, a dziś naszpikowany gwiazdami Inter potrafili wyrzucić za burtę LM. Nawet Karabach, który ostatecznie przerżnął play-offy LM z kretesem potrafił zaistnieć w tych rozgrywkach i napsuć krwi faworytom. Ba, nawet taki niepozorny Kajrat potrafił do LM awansować w przeciwieństwie do naszych najlepszych klubów. Kolejny sezon będzie weryfikacją czy nasze kluby są faktycznie tak mocne czy tylko wykorzystały "glicze" do napompowania rankingu jak swego czasu reprezentacja