Ja się nauczyłem, że klima jest "odpalona" niemal cały czas. Dzięki temu nawet jak na zewnątrz jest 2137 stopni, to w domu utrzymuje się przyjemne 22.5. Najgorzej jak ściany i cały szpej w domu się nagrzeje, wtedy klima musi na pełnym gazie dmuchać mrozem przez pół dnia.