@jackblackcanada Nie bardzo jednak widzę, jak Putin z Łukaszenką mieliby nas zmusić do zakupu od nich, albo nas szantażować. Ropą i gazem się nie udało, a drewno miałoby niby być lewarem? Wciąż go więcej wywozimy niż przywozimy, no to będziemy wywozić mniej i więcej zużywać w kraju. Rynkowo, jeśli się da, ustawowo, jeśli będzie trzeba i jeśli to zostanie uznane za produkt strategiczny.
W artykule pada groźna kwota 50 miliardów złotych, ale jeśli dobrze rozumiem, to nie jest różnica w kosztach który poniesiemy, tylko przyrost wartości importu w ciągu 10 lat. W takim razie jest to z praktycznego punktu widzenia liczba bezużyteczna, bo należałoby wiedzieć przede wszystkim, jaki będzie wzrost zapotrzebowania i ile zaoszczędzimy, nie kupując innych surowców, które ów pellet zastąpi. I mieć porównanie tej ścieżki z innymi dostępnymi jako paliwo przejściowe. Bo i tak docelowo za kilkadziesiąt lat musi nas zasilać atom, bo nie wydolimy.
A w końcu, ile by nie kosztowały kacapskie surowce, to i tak się nie opłacają. Bo za każdego zaoszczędzonego dolara będziesz musiał wydać dwa na czołgi i rakiety. Jako offset zagrożenia.