@bartek555 mi się jeszcze nie zdarzyło spaść z klopa, ale z takich grubszych sytuacji, to u mnie w firmie jeden kapitan zrobił sobie skalpa z potylicy, bo spierdolił się ze schodów i przejechał głową po tym metalowym okuciu na krawędziach, zapomniałem jak to się fachowo nazywa. Jeszcze mamy taki statek, który kursuje Islandia - Kanada i przynajmniej raz w miesiącu zostawał na Islandii na naprawy, także musi być grubo na takiej rotacji.
Miesiąc takiego jebania na północnym to musi być męka dla psychy. Ja to jestem raczej entuzjastą spokojnego pływania po zatokach