Komentarze (23)
@rain jestem równie stary co Ty. Trust me sis (° ͜ʖ °) Nie sprawdzam, teraz tego, ale to co pamiętam z głowy, miał wszystkie szyby w elektryku, klime i chyba na życzenie tempomat. Po za tym był największym autem przed Nubirą i Leganzą w gamie Daewoo. W tamtym czasie, takie udogodnienia, nie były oczywistością. Nawet lepsze jakościowo marki, miały z tylu korniki, zamiast elektrycznych szyb. Za relatywnie niską cenę, można było mieć dobrze wyposażoną ekhm… „limuzynę”.
@rain były stosunkowo popularne, jak na nowe auta w naszym kraju, i były pewnym wyznacznikiem, hm, prestiżu. Jak ojciec kupił pierwsze zachodnie auto, Sierrę, w 1998r., to jego zawistny brat chwilę później kupił sobie Espero. I tak Sierra wypadała jakby lepiej, ale jak to on się nie chwalił że kupił nowe auto, bo używanych to nie ma co brać, i w ogóle, taki typ buca co od małego robił wszystko żeby tylko pokazać jaki to on nie jest lepszy, z resztą przejechał się na tym koniec końców. Zabawne było jak wymieniał czego on tam nie ma, ojciec to z nim w ogóle nie chciał wchodzić w takie rozmowy, ale ja, dzieciak, komentowałem że też to mamy, a później zacząłem dopytywać o szyberdach i inne takie xD suma summarum to nie są złe auta, stare Ople (GM) w przebranku.
Generalnie to jeżeli ktoś u nas kupował nowe auta w drugiej połowie 90-tych, to były to głównie właśnie Tico, Lanosy, Matizy, wszelkiej maści małe Fiaty, i czasami Renaulty - po prostu tanie auta. Do tego jeszcze Polonezy na firmy, no ale to dalej Daewoo. A Espero to już taki wyższy standard, nie-najniższy standard, dalej stosunkowo niedrogie auta, ale jednak już prawilny sedan w cenie paroletniego Passata. Było ich trochę przez chwilę.
Zaloguj się aby komentować



