Kto szuka, ten błądzi


Bez celu przyglądam się drugiemu brzegowi

Czekając na choć szczyptę do życia zachęty

Zgubiony w czasie już po schyłku swej epoki

Niedowiarek, przykuty na zawsze do ziemi świętej


Wykrzyczę swe bóle w tym krótkim pamflecie

Anonimowo, bez zbędnych konsekwencji,

Ja zbędny pyłek latający po wszechświecie,

Tam gdzie zagoni powiew boskiej interwencji.


Od Morfeusza wziąłem pigułki obie,

Jak zawsze; pół księcia, pół żebraka.

W rebelii przeciwko samemu sobie,

Toż to szaleństwo, czy pokory jest oznaka?


Z ciemności już mnie woła wilczy szczek,

Przez noc lecimy jak stare ćmy;

Czy zrozumie ten koncept ktokolwiek?

Miłość zapałek do płomieni królewny.


#nasonety

#zafirewallem

Komentarze (5)

Zaloguj się aby komentować