Króciutko.
- Typ nagrywał polityków PO w ruskich knajpach i importował do Polski ruski węgiel w dumpingowych cenach. Robi sobie u nich dług.
- Gdy rząd Tuska połapał się co się dzieje, sprawą zajęła się prokuratura i służby. Typ w magiczny sposób się o tym dowiedział i w krótkim czasie zaczął wielokrotnie spotykać się z ruskimi kontrahentami i zbierać nagrania.
- Dziś wiemy skąd wiedział. Otóż przez długi czas był prowadzony przez ludzi Kamińskiego z CBA i ABW. Wiemy, że powiedział ludziom Kamińskiego o nagraniach rok wcześniej. Kamiński, jak i cała Partia, byli wtedy w opozycji.
- W międzyczasie typ przynosi nagrania Partii, ta wita go z otwartymi rękami.
- W czerwcu CBŚP wjeżdża typowi do firmy i aresztuje cały zarząd. Dumpingowy import się kończy.
- Kilka dni później w propartyjnych mediach odpalone są taśmy. Na pierwszy ogień idzie odpowiedzialny za służby Sienkiewicz.
- Polacy ekscytują się ośmiorniczkami, o Ruskich nikt nie pyta.
- Prowadzący śledztwo oficer ABW ignoruje ruskie ślady i jako jedyny tej rangi funkcjonariusz przeżywa partyjną czystkę w 2015 roku i dziś jest ambasadorem w Chile.
- Nadzorujący śledztwo oficer CBŚP również je ignoruje, a niedługo potem dostaje robotę u dokładnie tych samych ruskich kontrahentów od węgla.
- Typ zostaje kozłem ofiarnym i idzie do pierdla. Partia wygrywa wybory. Import węgla z Rosji bije nowe rekordy.
- Kilka lat później typ nagle dochodzi do wniosku, że te 8 lat wcześniej, to ta cała kontrola w jego firmie to nadużycie było. Składa w prokuraturze zawiadomienie na Tuska.
- Prokuratura ma miesiąc, by się do tego odnieść, ale jeszcze nie jest gotowa komisja ds ruskich wpływów, więc nic nie robi.
- Większość do klepnięcia komisji udaje się Partii zebrać pół roku później.
- Prokuratura w sposób cudowny przypomina sobie o zawiadomieniu typa. Rozpoczyna śledztwo przeciwko Tuskowi.
- Rzeczone śledztwo nie musi doprowadzić do skazania Tuska w sądzie. Wystarczy, że "udowodni", że zlecając kontrolę w polskiej firmie węglowej działał na rzecz jej konkurencji. Czyli Rosjan. I cyk, mamy rosyjski wpływ.
- "Dowód" może być i pewnie będzie tej samej rangi co "dowody" na zamach w Smoleńsku, agenturę w WSI czy udział Komorowskiego w aferze SKOK.
- Komisji to wystarczy, by dać Tuskowi 10 lat zakazu pełnienia stanowisk. Tusk nie może być nawet posłem, a niewykluczone, że nawet członkiem partii. Wszystko tuż przed wyborami.
- Jeśli Prezes uzna to za zbyt ryzykowne, zawsze można zatopić kogoś mniejszego kalibru. Np. Siemoniaka, któremu rosyjskie wpływy już próbuje udowodnić wierny akolita Macierewicza.
- ???
- "Demokracja"
#jebacpis #bekazpisu #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka
(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)
