Kraków na krawędzi bankructwa. Dług wymknął się spod kontroli

#wiadomoscipolska #krakow


Na koniec roku zadłużenie Krakowa może wynosić 6 mld zł. To koszt budowy trzech Stadionów Narodowych. Pieniędzy w miejskiej kasie brakuje nie tylko na inwestycje, ale również na funkcjonowanie miejskiej komunikacji czy pensje dla nauczycieli. - Dotarliśmy do momentu, w którym Kraków nie może się już dalej zadłużać. Brakuje pieniędzy na podstawowe wydatki.

Interia

Komentarze (11)

@swistak80 globalne ocieplenie się samo nie oziębi Bo przecież o "walkę z klimatem" chodzi lewicy a nie o dopierd&*&^ kolejnych opłat i wykluczanie kierowców, których nie stać na nowsze auto

Ciekawe czy w ten dług wliczają tramwaj do Mistrzejowic za 2 mld zł? Bo miasto poszło w "innowacyjną" formułę finansowania polegającą na realizacji przedsięwzięcia przez firmę prywatną i płaceniem jej przez 20 lat. W kontekście artykułu brzmi to trochę jak sposób na ukrywanie zadłużenia: to nie miasto ma kredyt, kredyt ma inwestor. Miasto ma tylko zobowiązanie do płacenia przez 20 lat za obsługę (i amortyzację) infrastruktury.

@matips sitwa Majchrowskiego zabetonowana z każdej strony, z wtykami i kretami w każdym miejscu. Typ traktuje Kraków jak prywatny folwark, a ludzie jeszcze klaszczą uszami, że "dobrodziej" i godzą się na to, żeby w sumie urzędasy i ich pocioty go wybierały w nieskończoność.

Zaloguj się aby komentować