Koniec roku, wiec mozna podsumować moje przewidywania jakoś z lutego czy marca (nie znajdę wpisu, musicie uwierzyć że tak było jak piszę (sam też muszę uwierzyć że dobrze pamietam :P) - na tym portalu bardzo brakuje mi szukania per [autor x tag])
-
Nie będzie pokoju drogą dyplomatyczną. Coś tam pi⁎⁎⁎⁎lą jedni, drudzy i trzeci, ale na razie nic z tego pierdolenia nie wyniknęło i raczej zbyt szybko nie wyniknie. Tak jak się spodziewałem
-
Nie będzie znaczącego przełamania frontu. Owszem, było punktowe w paru miejscach, ale żaden na poziomie strategicznym i każdy przy dużych stratach. Ponownie - tak jak się spodziewałem
-
Największą bitwę Ukraina przegrała w komisjach wyborczych swing statów, a każdy kto myślał że Trump w trzy dni skończy wojnę niech się rozpędzi i pocałuje ścianę - mózgu i tak już bardziej nie uszkodzi. Again - zgodnie z przewidywaniami.
-
Ukraina starciła tereny w okręgu kurskim. Szybciej niż się spodziewałem, ale znow miałem rację
Więcej grzechów nie pamiętam.
#wojna #ukraina #rosja
E: Dzięki kochanemu Owcenowi widzę oryginalny wpis. Niepokojów na Ukrainie trochę było - mieliśmy pierwsze protesty od wybuchu, skandal korupcyjny i w konsekwencji otworzenie granic dla młodych. Koreańczyków nie było jednak - bo bardzo szybko ruscy zajęli Kursk - tutaj myślałem że tam będą do lata/jesieni się bujać, a zwinęło się tygonie po wpisie



