Kolejny norweski ser jako ciekawostka — Fjellblå z Eggen Gardsysteri.


Może nie jest aż tak kontrowersyjny jak poprzednie, ale kupuję go, bo produkowany jest niedaleko miejsca, w którym mieszkam — w małej, rodzinnej serowarni w Vingelen (gmina Tolga, Innlandet). „Gardsysteri” oznacza serowarnię gospodarczą, czyli produkcję na miejscu, z własnego, ekologicznego mleka. Nie masówka, tylko rzemiosło.


Fjellblå to krowi ser z niebieską pleśnią, dojrzewany tradycyjnie. Zdobył nawet Super Gold na World Cheese Awards 2025–26, więc to nie tylko lokalna ciekawostka, ale produkt doceniony na światowej scenie serów.


W smaku intensywny, słonawy, lekko pikantny, ale bez przesadnego „uderzenia” zapachem. Taki pleśniak z charakterem — do normalnego jedzenia, a nie do testowania odwagi

#norwegia #sery #jedzenie

75c03032-5e09-4c27-bb0b-1e2c32a47010
80a90304-a86e-4de8-979d-0a018cd83614

Komentarze (13)

@dradrian_zwierachs Miałem wziąć ze sobą kilka kawałków, ale boję się, że jak celnicy poczują zapach, uznają to za broń biologiczną

Ten niebieski jeszcze da się jeść tak samo cammembert.

ale tych innych walących skarpetami takich białych lekko przezroczystawych nie ruszyłbym kijem.

Jak to można jeść to ja pojęcia nie mam

Zaloguj się aby komentować