Kolega mnie zapytał "jak tam podboje?"
Powiedziałem mu, że nie jestem jak wszyscy, że se mogę wybierać dziewczyny i nie ma żadnych podboi bo nie dostaję polubień a jak dostaję to nie potrafię napisać by odpowiedziała i usnąłem Tindera. Poddaję się. To ten do mnie by się nie poddawać. Zacząłem tłumaczyć, że już nie ma żadnego znaczenia co zrobię bo kobiety to wyczuwają, że się poddałem i nigdy już żadna nie zezwoli na nawiązanie kontaktu. A ten, że wcale tak nie jest.
Jak nie jest? To jest fakt naukowy, że wszystko wyczują, wiedzą o mężczyźnie z kilometra. Widzą, czują po mnie: poddanie, desperację, wpisy na Hejto, że chce je tylko wyruchać, czapkę "Make America Great Again", którą mam w domu.
Nawet jak on pisał z mojego konta to nic nie dało bo kobiety wyczuły, że to nie ja.
Nikt nie rozumie, że nie jestem jak wszyscy i w moim przypadku nie ma znaczenia co napiszę, powiem jaki mam ton głosu, postawę to zawsze jest źle. Nie potrafię tego wytłumaczyć.
Jeszcze ktoś zacznie mi wyjeżdżać z obserwacją wskaźników zainteresowania tylko w moją stronę nigdy nie było żadnego wskaźnika.
#tinder #zwiazki



