Kochani, trzymajcie mnie, bom rozsierdzon...


Sąsiad już 4 miesiąc robi remont mieszkania, klatkę obok. Miałbym to pewnie w piździe, gdyby nie to, że napierdala w ścianę nośną udarem (jak w tej scenie z Nic Śmiesznego), przez co po nocnych zmianach mogę zapomnieć o jakimkolwiek śnie (mimo stoperów i tabletek nasennych). Facet ma lokal klatkę obok, mimo to wibracje i hałas niosą się bo dwóch klatkach (ściana nośna)... Nie mówiąc już o tym, że 3 razy przebił się do sąsiada obok z mojej klatki.


I tu pytanie do Was - czy ktoś się mierzył się z podobnym problemem? Jak mogę zainterweniować? Czy taka sytuacja nie podlega pod naruszenie struktury budynku?

Piszę do Was w akcie desperacji, bo ani prośbą ani groźbą do c⁎⁎ja nie dociera...


#zalesie #remontujzhejto

Komentarze (14)

Lemon_

@Nimaskalisto ja mam takie fajne nauszniki do młotów pneumatycznych. Jak dołożysz stopery to jakbyś był w bunkrze. Tylko trzeba spać na wznak bo one są grube.

cebulaZrosolu

@Nimaskalisto przeżyjesz, kiedyś skończy.

Ja tak miałem jak się wprowadziłem do nowego bloku, jako pierwszy skończyłem remont pozostałe 34 mieszkania musiałem przeżyć pracując na zmiany pociesze się, jak ten sąsiad skończy to pewnie następny zacznie xD

NiebieskiSzpadelNihilizmu

@Nimaskalisto oj tak, kilkanaście lat temu jak mieszkałem na osiedlu bloków- sąsiad bezpośrednio pode mną zaczął sobie robić "mały remont". "Panie cicho będzie tego nikt nie będzie słyszał bo to tylko malowanie będzie". Dziwne, że malowanie ktoś ogłaszał po sąsiadach, ale no, może lubił. No i ten mały, szybki remoncik magicznie rozrósł się tak, że trwał grubo więcej jak pół roku i pewnie trwałby jeszcze dłużej gdyby nie to, że zacząłem robić bardzo natarczywe pielgrzymki do spółdzielni, bo z typem się nie dało. Co prawda nie wiem czy to tylko ja, czy inni też, ale w końcu zadziałało, bo do niego przyszli i mu powiedzieli, że ma to swoje malowanie ścian wiertarką udarową skończyć w 2 tygodnie, albo będzie niemiło. I słyszałem to bardzo dokładnie, bo żarli się w progu On standardowo że o co im chodzi on tylko przecież maluje, a oni nawet bez zastanowienia odpalili, że od malowania mieszkanie nie wygląda jak gruzowisko, więc konkretny rozpierdol tam już w przedpokoju musieli widzieć xD Coś tam się jeszcze pożarli. Potem po jakimś tygodniu przyszli jeszcze raz, znowu się pożarli, jeszcze bardziej, mam wrażenie, że typ wtedy dostał jakiś nie wiem- mandat, upomnienie czy inne wezwanie, bo po kilku dniach nastała błoga cisza. Nie ma co się pi⁎⁎⁎⁎lić- jak do typa nic nie dociera, a to jest jakaś spółdzielnia czy inna wspólnota, to zgłaszać to bez litości- on się tobą nie przejmuje, więc czemu ty byś miał się litować nad nim.

Nimaskalisto

@NiebieskiSzpadelNihilizmu problem polega na tym, że współdzielenia doskonale zna problem, ale "mają związane ręce, remont idzie według planu zgodnego z inspektoratem budowlanym" a po ludzku - mamy wyjebane. I tutaj nie wiem co dalej robić. Mam nagrania audio, sąsiedzi wypisali wnioski, które grzecznie poszły do kosza, inspektorat wszystko wie i chuja ssie... Kończą mi się pomysły, chyba, że napisać do Uwagi czy innej interwencji, żeby nagłośnili problem

NiebieskiSzpadelNihilizmu

@Nimaskalisto zbierzcie się wszyscy, zróbcie kolektywnie ściepę na prawnika niech wam napisze pismo i wyśle tej spółdzielni przedsądowe wezwanie, bo jest z czego wybierać. Art. 51 KW jest za zakłócanie spokoju- to może się skończyć grzywną, a w ekstremalnych przypadkach nawet sprawą cywilną o naruszenie dóbr osobistych. No tylko wiadome- dokumentacja incydentów musi być (daty, godziny, rodzaj hałasu, jak macie nagrania to jeszcze lepiej). Jest też art. 107 – złośliwe niepokojenie innych lokatorów. Odnosi się do sytuacji powtarzających się mimo upomnień. A jak poszukałem po internetach, to jest jeszcze jeden numerek, akurat z KC, który może wam pomóc:

Ważnym aktem prawnym chroniącym mieszkańców przed uciążliwym zachowaniem sąsiadów jest kodeks cywilny, a konkretnie art. 144. Zgodnie z jego brzmieniem właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które wpływają na inne nieruchomości sąsiednie ponad przeciętną miarę. Co istotne – chodzi tu zarówno o hałas, jak i zapachy, drgania czy światło. Uciążliwe działania sąsiadów, które czynią korzystanie z własnego mieszkania nie do zniesienia, mogą być podstawą roszczeń cywilnych.

Na upartego jakby któremuś z was baaaardzo na tym zależało, to wycieczka po lekarzach, żeby sobie wyrobić papiery stwierdzające np. nerwicę, czy inne problemy zdrowotne z powodu ciągłego hałasu, braku snu itd i to też dołączyć u prawnika jako dowody.


Nie ma co się pierdolić z typem, który sobie wynajął jakiego budowlańca po znajomości i myślą, że znaleźli glitcha w matrixie jak być nietykalnymi. Papier od prawnika nie wyniesie was fortuny, a spółdzielnia jak zobaczy nie wniosek jakichś 2-3 randomów, który poleci do kosza na etapie sekretarki, tylko oficjalne przedsądowe wezwanie z logiem kancelarii, podpisem jakiegoś mecenasa i zwrotnym potwierdzeniem odbioru, to się 10x zastanowią, czy opłaca im się dalej rżnąć głupa, że "inspektor dał papiery" i można mieć wyjebane za jakiegoś jednego lokatora, czy może jednak widmo ciągnącej się sprawy cywilnej nie jest warte udawania.

Nimaskalisto

@NiebieskiSzpadelNihilizmu i to jest chyba najbardziej prawidłowe wyjście z tej sytuacji

lipa13

@Nimaskalisto Miałem kiedyś takiego sąsiada co robił remont dobre pół roku... Dramat totalny, nie wiem po cholerę ludzie wiercą tyle otworów w ścianach. Nie wiem czy można z tym cokolwiek zrobić - była interwencja spółdzielni, były prośby, groźby - nic nie pomogło.


Swoją drogą niektórzy ludzie są naprawdę chujami dla innych. Trochę znam się na remontach i serio trzeba mieć coś z głową żeby tyle czasu spędzić na ciężkich i hałaśliwych pracach kiedy można to dobrze rozplanować i ogarnąć w kilka dni. U siebie robiłem generalny remont salonu - i to co hałaśliwe zajęło mi dwa dni. Jednego dnia skułem tynki i ogarnąłem cały gruz. Drugiego dnia wierciłem otwory pod stelaże do GK. I tyle - potem już same ciche zajęcia. Nie wiem co trzeba robić żeby rozwlec to na wiele miesięcy.

Nimaskalisto

@lipa13 Ja rozumiem, że od czasu do czasu remont jest potrzeby oraz to, że mieszkam w mieszkaniu z wielkiej płyty. Sam przeprowadziłem kilka remontów w swoim życiu, ale skuwanie, czy robienie bruzd na kable/peszle nigdy nie zajmowało mi więcej niż kilka dni, a co dopiero kilka miesięcy...


Póki co ogarnąłem decybelomierz, żeby mieć podkładkę, przejdę się po mieszkaniach sąsiadów, nagram i chyba jednak uderzę do inspektoratu budowlanego, bo już jestem blisko załamania i odpierdolenia czegoś głupiego..

Gustawff

Może sobie metraż zwiększa kosztem ścian nośnych

emdet

@Nimaskalisto współczuję. Nie wiem co można tyle czasu kuć i wiercić. Skuwalem u siebie podczas generalki calą posadzkę, to byly z dwa dni kucia max. Wyburzanie sporej ceglanej ściany - jeden dzień. Skuwanie całej łazienki - dwa. Wiercenie nawet pod tak wierceniowymagające sprawy jak msystem chcąc zrobić wszędzie ścianki i sufity z gk to wciąż nie jest pół roku ciągłego napierdalania...


A byłeś tam pogadać o c⁎⁎j w ogóle chodzi?

Nimaskalisto

@emdet Byłem zaczerpnąć informacji u sąsiadów, którzy mają nieszczęście mieszkać obok tego mieszkania i sytuacja wygląda tak: skargi, wnioski i inne pisma zostały powysyłane do współdzieleni, która oczywiście zajmie się tym 30 lutego. Okazuje się, że działa tam firma budowlana. Sąsiad rozmawiał z kierownikiem prac, który przedstawił mi komplet zgód i zezwoleń. Na ich nieszczęście wczoraj napierdala tak głośno, że sąsiad wezwał policję, i ta przyszła akurat w momencie jak było w chuj głośno, więc pogodzili palcem i pojechali sobie. Oczywiście zaraz potem dalej napierdalanko...


Pożyczyłem od kumpla miernik poziomu głośności, nagram w kilku miejscach poziom hałasu i podeślę w kilka miejsc. Może to coś dla

05fcf8d7-9ad8-4577-b829-248e0d87356b
emdet

@Nimaskalisto Ok bardziej chodziło mi o to co robią że to tyle trwa i cały czas tak głośno

Spółdzielnia to mnie wcale nie dziwi że nie jest w stanie nic zrobić, to jest główna zasada jej działania.


Jakby coś to główny wyłącznik prądu do lokalu powinien znajdować się na klatce schodowej

Belzebub

@Nimaskalisto powyrywaj mu kable bez prądu c⁎⁎ja zrobi xD

Zaloguj się aby komentować