Kochane dzieciaczki. Co ja wczoraj miałem stresa to głowa mała. Dostałem SMS od szefa że nie ma mnie tydzień w pracy, a zwolnienia nie ma. Patrzę w system. No nie ma, było do 1 lutego. Psychiatra się pomylił jak wypisywał zwolnienie i zamiast 1 marca wpisał 1 lutego. Piszę do tego lekarza, dzwonię głucho. Potem o 9 napisałem znowu a tam dalej cisza. Już chodzę po ścianach. Myślę jadę pod gabinet. Wcisnąłem się przed pacjentów i wchodzę i mówię że zwolnienie jest źle wystawione xD. A on na to że się pomylił i poprawia. No to wprowadził korektę, przeprosił i po sprawie. Ale co się strachu najadłem. Serio myślę jak mam wrócić do roboty to pierwsza rzecz jaką robię to składam wypowiedzenie. Ja nie jestem w stanie patrzeć na ten kod ani chwili dłużej z ale jest okres wypowiedzenia i będę musiał. Chyba będę musial dostać jakieś leki żeby się przemóc i jak to L4 się skończy, pociągnąć jakoś na tym wypowiedzeniu. Po wszystkim stres zszedł i zrobiło się cieplutko na brzuszku. Ale widzę jak ten odpoczynek jest mi potrzebny. Jak woda na młyn. Zresztą ostatni tydzień to żaden odpoczynek bo walczyłem o życie z tą grypą xD. Ale coś mi siada na głowę bo to ADHD nie odpuszcza. Ciągle muszę mieć zajęta czymś głowę. A to gra komputerowa, a to jakiś programik sobie napiszę dla siebie. To się nasiliło od stresu. A potem wieczorami ta gonitwa myśli która sprawia że nie da się spać a uczucie takie jakby w mózg gryzły mrówki xD leki na ADHD będę próbował dopiero po 2 wizycie... Czuje się raczej średnio, lepiej niż chodząc do pracy ale dalej nie mogę odpocząć.
#wypaleniezawodowe