Kobieta na L4 przyniosła mężowi obiad do pracy. ZUS zażądał 60 tys. zł

Zakład Ubezpieczeń Społecznych zażądał od pewnej kobiety zwrotu zasiłku chorobowego w kwocie 60 tys. zł. Powód? Kobieta, przebywając na zwolnieniu lekarskim, zanosiła mężowi domowy posiłek do pracy. Sprawa trafiła do sądu.


...


Ostatecznie sprawa trafiła na wokandę. Sąd pracy i ubezpieczeń społecznych w Warszawie uchylił decyzję ZUS, **uznając ją za całkowicie bezzasadną. "**ZUS będzie musiał pokryć także koszty procesu. Nikt z ZUS nie pojawił się na sali rozpraw ani razu w toku procesu" - czytamy we wpisie prawnika.


#wiadomoscipolska #zus #l4

Rmf24

Komentarze (27)

@Semicolon Ciekaw jestem szczegółów, bo oczywiście sygnatury sprawy nie podali.

"Pracownicy, chorując, mają prawo do normalnej aktywności życiowej, jeżeli tylko nie przeszkadza ona procesowi rekonwalescencji. Jeśli ktoś cierpi na problemy depresyjne, to przebywanie poza domem, uprawianie sportu, ekspozycja na słońce i kontakt z przyrodą jest wręcz zalecany przez lekarzy" - zaznacza.

Jest to oczywiście bzdura, bo to czy ktoś może chodzić czy musi leżeć oznacza lekarz na L4.

Stąd też podejrzewałem, że babka miała "leżące" L4 i tego doczepił się ZUS, ale z drugiej strony z jakiegoś powodu sąd przyznał jej rację.

@Syster i dojebać 60 tys. z dupy za:


Problemem okazały się jej kilkukrotne wizyty w miejscu pracy męża, oddalonym zaledwie o 200 metrów od mieszkania, podczas których przynosiła mu obiad i jadła razem z nim.

?


Ja jestem ciekaw uzasadnienia kurew urzędniczych za taką kwotę.

@jiim zakwestionowali cały okres L4 i zażądali zwrotu, więc tyle najpewniej jej ZUS wypłacił w formie zasiłku. Musiała być długo, np pół roku i też sporo zarabiać że taka podstawa wyszła. Chociaż mogla też pobierać rehabilitacyjny, to prawie X2.

@Syster Uwielbiam takie typowe dla dużych portali "artykuły" - temat przedstawiony pobieżnie, zero szczegółów, pisany tylko po to żeby wywoływać gównoburzę w komentarzach. A tutaj właśnie te szczegóły są najważniejsze, bo ZUS jaki jest wszyscy wiedzą, a co odstawiła (albo i nie odstawiła) ta babka też nie wiemy.

@Syster jak masz chodzone L4 to ZUS i tak się dowala, że załatwiasz inne sprawy, chcesz wyjechać itd. Więc nie jest tak, jak mówisz.

@Kkeff A dziwi cię to? co innego iść do apteki albo zrobić najpotrzebniejsze zakupy a co innego jeździć codziennie i załatwiać pierdoły. Albo jeździć na wakacje


Inna sprawa to problemy psychiczne, tam jest to wskazane ale ponieważ nie ma żadnych szczegółów dotyczących tej sprawy to nie chcę oceniać czy ZUS tutaj miał rację czy nie. Na pewno zwrot całego L4 w takim przypadku imo byłby absurdalny.

@Syster czy dziwi, że się dowalają? Tak, bo brną w takie głupie od razu przegrane sprawy, a pełno chorób nie wymaga leżenia. Np miałem złamaną kość dłoni, jakie jest przeciwwskazanie, żebym poszedł do parku, załatwił sprawę w urzędzie itd? A pracować ze złamaną ręką nie mogłem. Dopiero co wygrałem sprawę z ZUS o zasiłek, którego mi odmówili. Śmieszne pieniądze, więcej wydali na obecność w sądzie. A jak policjanci masowo biorą L4 jako protest to nagle kontrolerów nie ma.

Aktualnie również walczę z Zakładem Utylizacji Szmalu o przyznanie świadczenia rehabilitacyjnego. Lekarz orzecznik z ZUSu kazał poruszać rękami, nogami i stwierdził zdolność do pracy, gdzie prywatny ortopeda zdiagnozował deformację bunionette. Zostało wystawione skierowanie na operację, jest już nawet ustalony termin operacji a mimo to ZUS nadal twierdzi, że jest zdolność do pracy.


Największą patologią jest to, że ZUS ma lekarza orzecznika, który wydaje decyzje w interesie instytucji, dla której pracuje. Zapewne liczą, że sporo ludzi odpuści walkę o pieniądze, które się należą i w ten sposób zarząd będzie miał więcej na premie dla siebie.

@Pantokrator xDDDDDDDD haluksa to masz w głowie


Jakie jebanie systemu? Chyba na to pobierają składki, czyż nie? Pobierają też haracz od dochodu zwany błędnie składką zdrowotną.


Jak system jebie uczestników jak w artykule powyżej to jest to praworządne, tak?

@Kaczyslaw Widzę, że się cwaniaczek zesrał. Jakby chodziło o coś poważnego, to zamiast robić z siebie debila, wyjaśniłbyś, czemu nie mam racji. Na ten moment "Deformacja bunionette" to zasadniczo haluks. Jak nie jesteś nie wiem, sportowcem albo jakimś tancerzem, to nijak ci to zdolności do pracy nie odbiera. Tzn. nawet wtedy ci nie odbiera, bo możesz robić co innego.

No ale wiadomo, trzeba ssać kasę z systemu, a potem płacz, że ludzi trzepią, podatki coraz wyższe, jak pewnie kilkadziesią procent świadczeń to tacy zawodnicy, co nie mogą chodzić w ciasnych butach, więc pracować się nie da.

Cholera, mam uszkodzony staw w małym palcu prawej dłoni. Pora na rentę inwalidzką!

@Pantokrator dobrze, to Ci wyjaśniam, że do pracy trzeba jakoś dojść/dojechać, a skoro samo to już jest problemem to jak możemy mówić o samej pracy przez 8h? Nawet praca biurowa wymaga, żeby czasami gdzieś pójść.


Z lekkim bólem można jak najbardzej pracować, ale jeśli ból uniemożliwia chodzenie?


Można robić coś innego? No niby można być członkiem rady nadzorczej w SSP, ale jakoś nie widzę na to szans.


Jest zdolność do pracy albo jej nie ma. Nie ma zdolności do częściowej pracy albo niektórych prac.

@Tygrysek. był najpierw sprzeciw do decyzji orzecznika ZUS, później odwołanie od decyzji ZUS i po tym odwołaniu ZUS kieruje sprawę do sądu. Następnie biegły sądowy ocenia stan zdrowia oraz sprawdza dokumentację medyczną i na tej podstawie sąd orzeka. Później jeszcze etap odwołania do drugiej instancji.

@Tygrysek. walka jest a czy warto? To już każdy sam ocenia. Licząc od pensji minimalnej podstawa do wyliczenia świadczenia, czyli L4 to biorąc pod uwagę minimalną netto z drugiej połowy 2024 roku wynosi 2609 zł. Świadczenie rehabilitacyjne wynosi 90% tej kwoty przez pierwsze 3 miesiące, a przez kolejne 9 75%. Przez 12 miesięcy daje to ponad 24k.


Jest to świadczenie dla osób, które rokują powrót do pełni sprawności, dlatego jest maksymalnie do roku czasu.


Prawnik potrzebny jest ewentualnie do napisania odwołania. Ewentualnie, bo można napisać samemu. Później sąd wydaje orzeczenie zaocznie na podstawie opinii biegłego.


A co potem? Jeśli po operacji wymagana jest dłuższa rekonwalescencja to pozostaje już tylko renta i zapewne znowu walka. Były już przypadki, że nie chcieli wypłacać renty ludziom bez kończyn, bo ZUS stwierdzał, że bez kończyn są zdolni do pracy.

@Kaczyslaw No to faktycznie przejebane. Czyli skala zjawiska jest dość poważna.

W Polsce przyzwyczaiłem się do cwaniactwa, więc niestety, zaczynam je wszędzie widzieć. Pozostaje mi kolegę przeprosić za niemiłe słowa.


Rozumiem, że problem występuje niezależnie od obuwia?

Swoją drogą, jak się tego dorobiłeś?

Mam swoje podejrzenia, bo sam jestem człowiekiem, na którego 95% butów nie pasuje (na szczęście epizod z serii "może przesadzam i po prostu muszę się przyzwyczaić" trwał u mnie krótko :D), ale jednak niezdrowa ciekawość to u mnie standard...

@Pantokrator też przepraszam za haluksa w głowie, ale troche zagotowało mnie stwierdzenie "jebanie systemu".


Co do problemu to nie u mnie, ale u bliskiej osoby. Również ma problem z dobraniem butów. Zaczęło się od złamania małego palca. 12h na nogach w pracy na drugi dzień pewnie tylko pogorszyło sprawę. Kilka wizyt u ortopedy, zastrzyki steroidowe w stopę, żeby złagodzić ból i ostatecznie operacja.


Co do butów to dopiero New Balance kupione w USA fajnie pasowały.

@Kaczyslaw Buty "barefoot" są zwykle brzydkie jak diabli, ale pomagają u ludzi, którzy za dzieciaka nie zmasakrowali sobie stopy w standardowy sposób, może warto by było wypróbować, tam po prostu przednia część buta jest potężna?


Co ciekawe, buty Bundeswehry typ 2005 też to potrafiły (w sensie, dobrze trzymać stopę bez trzymania palców w imadle) dobry pan Niemiec rozumiał, jak jest zbudowana ludzka stopa.

Zaloguj się aby komentować