Kiedyś pisałam o tym, że powszechnie uważa się mięso zwierząt roślinożernych za dobre źródło witaminy B12 - co jest często używane jako argument przeciwko diecie wegetariańskiej. Jednak witamina B12 w mięsie krowy nie istnieje tam dlatego, że jest przez organizm krowy wytwarzana. Witaminę B12 wytwarzają mikroorganizmy żyjące w jej układzie pokarmowym, fermentujące zjedzoną przez nią paszę. W przypadku przemysłowej hodowli i karmienia gotową paszą, witamina B12 jest dodawana jako suplement. Mięso krowy jest zatem de facto tylko nośnikiem tej witaminy. Jeśli chodzi o zapotrzebowanie na B12, z powodzeniem można pominąć część z hodowaniem i zabijaniem krowy i tak samo jak krowy hodowlane, po prostu brać suplement.


Identycznie ma się sprawa z kwasami Omega-3 (EPA/DHA). Powszechnie uważa się ryby za doskonałe źródło tych składników odżywczych. Jednak, podobnie jak organizm krowy nie wytwarza witaminy B12, tak samo organizmy ryb nie wytwarzają kwasów Omega-3. Znów - ryba jest tutaj tylko nośnikiem. W organizmie ryby kumulują się EPA i DHA, wytworzone przez morskie mikroalgi i fitoplankton, którymi żywią się te ryby (a także w organizmach ryb drapieżnych, żywiących się rybami i innymi organizmami żywiącymi się algami i planktonem).


EPA i DHA stanowią między innymi podstawowy budulec naszego mózgu, co oznacza, że część zawartości twojej i mojej czaszki została kiedyś zsyntezowana przez małe organizmy żyjące w morzu.

Fakt, że pierwotnym źródłem EPA/DHA na świecie są organizmy morskie pokazuje, że mimo tego, że wyszliśmy na ląd setki milionów lat temu, nadal niezbędną do naszego istnienia część łańcucha pokarmowego stanowi morze. Źródła Omega-3 z roślin lądowych dostarczają jedynie ALA, który musi zostać skonwertowany do EPA/DHA przez nasz organizm i którego konwersja jest bardzo niska (1-10%).

#dieta #ciekawostki

Komentarze (8)

@GazelkaFarelka jako zdecydowany mięsożerca, twierdzę, że jem mięso bo mi smakuję i jako dodatek do diety jest ok. Ale wiem, też, że potrafi szkodzić. I to w sumie też jest ciekawe, że jako ludzie mieliśmy jako tako w ustawieniach fabrycznych, że np częste jedzenie ziemniaków przez Europejczyków nie wpływa źle na organizm, chociaż warzywo znamy stosunkowo krótko a już mięsa, są szkodliwe, chociaż u nas jadło się je od dawna (wiadomo w mniejszej ilości). A każdemu kto twierdzi, że mięso jest mega zdrowe, polecam podagrę na pół dnia xD

@bartek555 no tak średnio


"Results: Analyzing weekly poultry consumption, it was observed that subjects consuming more than 300 g had a 27% higher risk of death from all causes [HR 1.27; 95% CI (1.00; 1.61)] than those consuming less than 100 g. In addition, for GCs, the SHR for weekly poultry consumption above 300 g was 2.27 [95% CI (1.23; 4.17)], a risk that for men increased to 2.61 [95% CI (1.31; 5.19)]. Conclusions: Our study showed that poultry consumption above 300 g/week is associated with a statistically significant increased mortality risk both from all causes and from GCs. The risk is higher for men than for women."

https://www.mdpi.com/2072-6643/17/8/1370

@GazelkaFarelka This population-based prospective cohort study investigated the association between meat consumption and gastrointestinal cancers (GCs) and other causes of mortality in southern Italy. Methods: Data were collected from 4869 participants in the MICOL and NUTRIHEP cohorts.

Od ai According to PubMed  studies, , often acting as a better alternative to red or processed meat for cardiovascular health. However, evidence is mixed, with some studies suggesting high consumption (over 300g/week) may link to increased mortality risks, while processed poultry should be limited.

@zjadacz_cebuli @bartek555 Generalnie, te badania dotyczące żywności to tak średnio są warte jako wskazówka co jeść, bo korelacja nie oznacza kauzacji. W sensie, mogą tylko być punktem wyjścia do dalszych, bardziej precyzyjnych badań, które próbują ustalić konkretne mechanizmy. Potwierdzone działanie rakotwórcze mają przede wszystkim dodatki -konserwanty w czerwonym mięsie (azotany), czyli wszelkie wędliny i wyroby mięsne z azotanami. To jest grupa 1 - czyli potwierdzone działanie kancerogenne.

Samo czerwone mięso ma grupę 2A czyli prawdopodobnie kancerogenne, ale nikt tego nie potwierdził jak na razie.

Każde mięso daje też benefity, jak dobrze przyswajalne białko i żelazo. A z drugiej strony też jest kwestia etyczna, czy ekonomiczna albo ekologiczna. Przestawienie się choćby częściowo z pokarmów mięsnych na roślinne daje wymierne efekty dla środowiska.

@bartek555 ale na surowo


Nie jest do końca wyjaśnione, co sprawia, że czerwone mięso i mięso przetworzone zwiększa ryzyko zachorowania na raka. Badania wskazują, że niekorzystne efekty spożycia takiego mięsa mogą wynikać m.in . z wysokiej zawartości tłuszczu, w tym nasyconych kwasów tłuszczowych, z wysokiej zawartości żelaza, z obecności substancji rakotwórczych powstających w trakcie obróbki termicznej, takich jak np. heterocykliczne aminy aromatyczne, jak również może wynikać z obecności dodatku soli i innych substancji konserwujących. Jedną z najnowszych prac, dotyczących przyczyn powstawania zmian nowotworowych jest praca opublikowana w roku 2023, która wskazuje, że mechanizm niekorzystnego działania może wynikać ze spożycia mięsa, w którym nastąpiło uszkodzenie DNA spowodowane silną obróbką cieplną.

Zaloguj się aby komentować