Już któryś raz przegrywam w #kingdomcomedeliverance 1, bo albo bugi albo nie wiem xD

Muszę rozbić obóz fałszerzy, wziąłem Ulryka do pomocy. Raz ich rozwaliliśmy i po wszystkim nagle Urlyk uklękł i wziął umarł. XD

Za drugim razem stwierdziłem że zacznę tych bandytów atakować z łuku, to Ulryk stwierdził że takiego cwaniactwa nie toleruje i zaczął mnie bić.

#gry #zalesie

Komentarze (14)

@ZohanTSW do KCD podchodziłem 3 razy, za pierwszym razem chwilkę po premierze. Porzuciłem, gdy po ponad 3h od zapisu i pchnięciu wielu rzeczy do przodu, przysiadłem do stołu alchemicznego, żeby przyrządzić zbawiennego sznapsa. Moja postać zaczęła unosić się w powietrzu, przebiła przez sufit i z każdą sekundą unosiła się coraz wyżej. Po uwarzeniu mikstury, opuściłem stół i zgodnie z moimi przypuszczeniami - zacząłem spadać z kilkuset metrów w dół. Oczywiście podczas upadku zapisać gry nie mogłem, a kontakt z ziemią skończył się śmiercią postaci xD

Po roku wróciłem, grając już w załataną wersję. W pewnym momencie, przy tym samym stole (Chatka zielarki w jakimś lesie, wątek główny chyba prowadził tam nawet) błąd był dokładnie ten sam. Niestety ślamazarne ruchy bohatera sprawiły, że mimo iż momentalnie wstałem od stołu wiedząc co się święci, i tak było już za późno i upadek mnie zabił. Ale wtedy straciłem już tylko z godzinę gry jakoś potem nastała wiosna i inne gry, nie skończyłem gry.

kiedy wróciłem po raz trzeci, w okolicach premiery dwójki, sprawdziłem z ciekawości ten stół i w końcu ten bug załatali.

ALE mimo wszystko bawiłem się doskonale, nawet przy pierwszym podejściu. Ta gra ma niesamowity urok, drugiego takiego tytułu po prostu nie ma. No i co istotne - do KDC wracałem zawsze zimą. Te swojskie krajobrazy, fenomenalne lasy, ścieżki wiodące przez pola sprawiały, że momentalnie czułem się jakbym to ja, a nie Henryk, przemierzał turystyczne szlaki beskidu wyspowego w środku czerwca. Nawet wiedźmin tak mnie nie urzekł, pomimo iż klimaty bywały podobne.

@Rafau ta zieleń rzeczywiście jest bardzo relaksująca i daje wrażenie kontaktu z naturą. Coś podobnego czułem w Red Dead Redemption 2

@Rafau 

Ta gra ma niesamowity urok, drugiego takiego tytułu po prostu nie ma.

Jest jest - Gothiczek :P
Jak siadłem w końcu do tej gry i pograłem kilka godzin to od razu mi się nasuneły skojarzenia z Gothiciem. Ten sam motyw od pogardzanego śmiecia do bohatera, toporna ale w sumie satysfakcjonująca walka, otwarty świat i brak prowadzenia gracza za rączkę, no miałem flashbacki z licbazy bez kitu.

@hellgihad tu chyba chodziło bardziej o świat, który jest naturalny, zielony, piękny. W Gothicu może trzecia część ma odrobinę tego

@hellgihad @ZohanTSW celowo unikałem porównania do goticzka, ale fakt faktem, że w obu grach mamy podobną miodność, która jednych rozkochuje, drugich odrzuca.

I w sumie po goticzku do dziś w pamięci mam te arcyklimatyczne podróże w nocy przez las, gubienie się (bo nie chciałem wydawać 50 czy tam 200 brylek rudy na mapę na początku gry), ucieczkę przed wilkami, pierwsze spotkanie z cieniostworem i w końcu ta ulga, kiedy na horyzoncie zamajaczyły pochodnie i widok dwóch strażników stojących u wrót do obozu na bagnie. To poczucie bezpieczeństwa, ten niesamowity, żyjący świat, w którym ludzie siadali przy ognisku wieczorami, zajmowali się swoimi sprawami. To poczucie bezpieczeństwa, gdy po podróży trafiasz do swojego obozu i słyszysz rozmowy w języku polskim. Do tego jeszcze ta kapitalna muzyka, dejcie spokój. No wtedy to był kosmos! Zwłaszcza w porównaniu do sterylnego morrowinda, który nigdy mnie nie przekonał do siebie. Zresztą, do goticzka do dziś jeszcze wracam od czasu do czasu, ostatnio na Steam decku przeszedłem 1 i dużą część 2 (jarkendar mnie nudzi, bo wtedy już jest to męczenie buły trochę). Trójeczka też super, ale niestety na SD trochę niegrywalna ze względu na sterowanie stworzone z myślą o klawiaturze. Tak to bym też ciupał xD

@ZohanTSW moglo mu się umrzeć jeśli dostal jakąś ranę z krwawieniem. It's not a bug it's a feature Ogólnie akcja powinna się skończyc waszym pojedynkiem, no chyba że uda Ci się go przekonać żeby odpuscił.

@Stashqo udało mi się go przekonać, retoryka na bardzo wysokim poziomie.

W sumie trzeba było zostawić go martwego i zabrać co cenniejsze bo i tak chyba nie będzie z niego większego pożytku w grze XD

Hmm dziwne, dosłownie przed chwilą skończyłem 1 i nie przypominam sobie żadnego buga, który by mi przeszkodził w grze. A a przegrać mi było ciężko, bo na samym poczatku olałem wątek główny i robiłem poboczne misje, więc w 1/3 gry moja postać była już wymaksowana xD Masz najnowszą wersję (i oryginał)?

@Megawat jeżeli przeszedłeś jedynkę to powiem tylko tyle, kto wymyślił kłesta w klasztorze powinien się smażyc w budce z kebabem!

@Chunx w sumie z tym też nie miałem problemu praktycznie wszystkie questy wykonałem w 2 dni. W dzień należało trzymać się planu dnia, a w dwie noce rozkraść wszystko co się dało (w sumie po wykonaniu zadania przeznaczonego na daną porę dnia, można przez następne kilka godzin biegać po klasztorze, tylko trzeba unikać tych nadzorców, bo jedynie oni zwracali uwagę gdzie jestem), ale faktycznie miałem rozwiniętą na maksa kradzież kieszonkową, otwieranie zamków i składanie, co bardzo ułatwiło sprawę.

Zaloguj się aby komentować