Już dwa tygodnie mam COVID. Z czego pół urlopu w d⁎⁎ę i przy okazji zaraziłam znajomego. Już było lepiej - a wczoraj i dziś od nowa gorączka i kaszel. COVID, ty k*rwo j*bana, przestań mi organizm prześladować…
#zalesie
Już dwa tygodnie mam COVID. Z czego pół urlopu w d⁎⁎ę i przy okazji zaraziłam znajomego. Już było lepiej - a wczoraj i dziś od nowa gorączka i kaszel. COVID, ty k*rwo j*bana, przestań mi organizm prześladować…
#zalesie
> Trochę ruchu i zabaw na świeżym powietrzu na pewno nie zaszkodzi
@Mazski U mnie to zawsze wygląda tak: póki jest lato, nie choruję w ogóle. Robi się poniżej 20 stopni, powiedzmy, że postanawiam zacząć truchtać (wcześniej było za gorąco). Przez dwa tygodnie ambitnie wychodzę niezależnie od pogody, odpowiednio ubrana, jest ok, po czym łapię zapalenie oskrzeli czy covid, półtora miesiąca dochodzę do siebie, a wszelkie postępy w kondycji idą się walić. Tak że hartowanie się zawsze kończy się u mnie chorobą. Niehartowanie się też.
Zaloguj się aby komentować