Komentarze (9)

@bartek555 ja zawsze jeżdżę na mierzeję wiślaną aż pod granicę ruską, pod sam koniec nie da się już dojechać autem a tylko rowerem lub pieszo, więc mało komu się chce, a już na pewno nie gówniakom, foodtrucki z rybami to nawet tam nie wjadą


na drodze przez las nawet w szczycie sezonu spotyka się jedną grażynę na 5 minut a tak to cisza i spokój

@bartek555 jak zwykle, człowiek morza musi szczurom lądowym obrzydzać, bo jemu obrzydło bo się wychował nad słoną kałużą.

Zaloguj się aby komentować