Jestem odporny na fomo i jak coś jest hypeowane to nie znaczy że ja muszę się tym interesować. Jednym z takich przykładów jest #matcha której nigdy moje kupki smakowe nie zaznały. Sytuacja zmieniła się wczoraj, kiedy rodzice przywieźli maczę z Azji, bo ostatnio wrócili z wycieczki. Wczoraj wczesnym wieczorem/późnym popołudniem spróbowałem i mi nie podeszła.

Za to dzisiaj w nocy przed 4 obudziła mnie silna chęć oddania stolca. Można było to uznać za przypadek, ale gdy sytuacja powtórzyła się dwie godziny później, z jeszcze rzadszą zawartością, nie ma już wątpliwości. Kto pije #matcha ten lata do sracza.

Komentarze (8)

To chyba nawet spoko efekt, byleby dało się go kontrolowanie przewidzieć. Jak wstaję rano do roboty to mam zestaw standard kawa papieros i gunwo los los! D⁎⁎a też nauczona srać rano, więc cały dzień mam lżej i się nie posram przy ładowaniu soli (w pracy nie mam gdzie za bardzo, ino stacja benzynowa).

@hapaczuri swego czasu próbowałam odejść od kawy i przejść na yerbe, że niby podobne właściwości pobudzające. No niestety gorzki smak suszonej trawy mnie pokonał. Jako wspomnienie po tym przykrym incydencie została mi tykwa i ta śmieszna metalowa rurka do picia, które nie wiem jak teraz spożytkować. Konkluzja z ostatniego zdania też jest mi nieobca

Zaloguj się aby komentować