Jaskółka z młodą w szpitalu, bo ta coś wywraca oczami i się pręży (od dwóch albo trzech dni ale wcześniej sporadycznie a teraz podobno non stop), a ja wychodzę z siebie.
Boże jakie piekło.
#dzieci #sluzbazdrowia #rodzicielstwo #zdrowie
Jaskółka z młodą w szpitalu, bo ta coś wywraca oczami i się pręży (od dwóch albo trzech dni ale wcześniej sporadycznie a teraz podobno non stop), a ja wychodzę z siebie.
Boże jakie piekło.
#dzieci #sluzbazdrowia #rodzicielstwo #zdrowie
@bartek555 @bori kurwie syny nie przyjęli ich bo dziecku akurat przeszło. Jebany NFZ, jebane państwo z gówna niech pierdolnie w końcu.
Jutro neurolog prywatnie. Skurwysyny chcą żebyś się tylko od nich odjebał dopóki nie umierasz chuje.
@AdelbertVonBimberstein jechaliście sami? Następnym razem karetkę wołajcie. Kiedyś jak żona była w ciąży i były problemy sam lekarz do którego prywatnie chodziliśmy powiedział że w takich sytuacjach jebac konwenanse, trzeba walczyć o swoje.
Od siebie doradzę żeby jak to się będzie działo młodej to nagrajcie na tel akcje żeby pokazać konowalom.
@dez_ dyspozytor powiedział, że on karetki nie przyśle i chuj, bo wg niego to nie jest zagrożenie życia, albo nie jesteś zarzyganym obsranym żulem z 5 promilami we krwi.
@dez_ z tym nagraniem to faktycznie błąd, że nie zrobiła żona, ale kurde, pomyśl o wszystkim nie? Troje dzieci, nerwy, praca, teraz zarwane pół dnia.
Już jej sam o tym doradziłem.
@AdelbertVonBimberstein rozumiem co czujesz, przerabiałem wyjazd z roczna córka do szpitala z covidem. Do dzisiaj nie zapomnę tekstu tych kelnerów co przyjechali karetka "pa jaka gruba kreska (test) jeszcze takiej grubej nie widziałem". To były początki tej schizy.
Współczuję.
Edit. Wiem, w tej chwili nie myśli się o nagraniu. Ja już mam zryty beret i w głowie X scenariuszy co się może wyjebać i jak się przed tym ustrzec, stąd ten pomysł.
@dez_ a daj pan spokój, na początku korony... Jakoś luty 2020 moje dzieciaki trafiły (wszystkie trzy) do zakaźnego z ospą i adenowirusem. Co to za cyrki były. Najmłodszemu wyszły jakieś wygibasy metaboliczne to przez dwa lata opieki poradni lekarz nie widział go ANI RAZU. Śmiech na sali. Generalnie to dłuższa przykra opowieść.
Nikomu nie życzę chorego dziecka w Polsce.
@roadie dobrze. Dużo strachu było. Na szczęście ta wizyta u neurologa prywatnie była konkret.
Neurolog stwierdziła, że z dużym prawdopodobieństwem to są tiki i powinny za jakiś czas przejść same. By wykluczyć podłoże padaczkowe dała skierowanie na badanie EKG?, mogę się mylić co do nazwy. Jeśli w ciągu roku nie przejdzie to zaleca dalszą diagnozę.
Kurde, tak naprawdę to chcieliśmy, aby ktoś profesjonalnym okiem stwierdził, czy to coś poważnego, czy raczej nie, żeby nie było, że profilaktyka zaniedbana a potem jakoś guz czy inne lujstwo (zwłaszcza, że w rodzinie po obu stronach mamy takie przypadki).
@roadie widziałem filmiki jakie mi żona przysłała. Kurde, naprawdę niepokojące zwłaszcza, że nagle się pojawia z dnia na dzień.
Zalecenia: Ograniczenie ekranów (normalnie mają pół godziny dziennie bajek, ale przez ostatni tydzień mody był w domu po wycięciu migdałków to mieli więcej) i nie zwracanie jej uwagi na to, bo będzie się starała hamować przez co będą się paradoksalnie nasilać.
No i trzeba w przedszkolu poinformować o tym.
Generalnie jak ktoś mi mówi o profilaktyce w Polsce to mi się na śmiech zbiera.
Zaloguj się aby komentować