Jakie tynki robiliście u siebie w środku? Na co zwrócić uwagę przy wyborze tynkarza?
#budujzhejto
Jakie tynki robiliście u siebie w środku? Na co zwrócić uwagę przy wyborze tynkarza?
#budujzhejto
Ja mam maszynowe cementowo-wapienne. Jeśli masz małe dziecko to chyba nie polecam gipsów. W łazience w jednym rogu mam + 3,5 cm wzgędem przeciwległego rogu, czyli okazuje się, że mam nierówno pod sufitem, i w jednym pokoju nie mam kąta 90 stopni na rogach i to ewidentnie jest zbyt duża warstwa tynku przy styku ścian. No i lepiej tynk kłaść przy +15 niż +35 stopniach.
Zasadnicze pytanie - jak szybko planujesz się wprowadzić po wykonaniu tynków (a w zasadzie to grzać) - jeśli budujesz powoli i tynki mają w stanie surowym przezimować bez żadnego ogrzewania to zrezygnuj z gipsowych. Jeśli na 100% będzie grzane jak przyjdą niskie temperatury to musisz sam stwierdzić co wolisz - gipsowe i tak musisz zaciągnąć gładź jeśli chcesz mieć lustro (ale CW więcej zabawy, to fakt), Generalnie gipsowe tynki nie mogą mieć kontaktu ze stalą - powodują korozję, jeśli nie masz wystających prętów zbrojeniowych itp to spokojna głowa.
Osobiście zdecydowałem się na CW - głównie z pierwszego powodu, budowałem się na spokojnie.
Tynki fachowce zrobili z grubsza spoko, ale ancymon od gipsowania to był fenomen. Wybabrał mi worek uniflottu (140zł) na jakieś poprawki "bo szybko schło", a jak nie miał ochoty na robotę to sobie legowisko zrobił z resztek styropianu i spał 2/3 dniówki - płacone od metra więc WTF?
Chyba każdy przechodzi taką rozkminę - pierwszy raz w życiu i ostatni zastanawia się nad takimi rzeczami, jak tynki
Kojarzysz tą sytuację, że wchodzisz do kogoś do domu i mówisz "o, jakie fajne tynki, gipsowe czy cementowe?"
No ja właśnie też nie. Robisz i zapominasz.
My wzięliśmy gipsowe twarde, z tego powodu że polecany typ od cementowo-wapiennych miał terminy na za rok dopiero, a my za rok to już chcieliśmy od pół roku mieszkać. Po paru latach nie ma to żadnego znaczenia, przypominasz sobie o czymś takim jak tynk, dopiero jak zobaczysz, że ktoś inny właśnie się do tego zabiera i pyta, jakie lepsze.
Gładzi nie kładliśmy, mąż sam papierem ściernym delikatnie przeleciał i pomalował ściany. Jest git. Jest parę rzeczy, które w domu są zjebane i które bym zmieniła, ale nie są to akurat ściany. A jestem osobą, którą potrafią wkurzać jak dziura w zębie jakieś mało istotne detale. Tynki do nich nie należą.
Kogo byś nie wziął, to zrobi na odpierdol, bo "panie gładź pójdzie i nie będzie widać".
Ogólnie teraz wszędzie robi się gipsowe, ale one muszą dobrze wyschnąć i robienie ich na zimę bez ogrzewania, to proszenie się o grzyba.
Cementowo-wapienne są twardsze i trwalsze, ale mało ekip je robi, a jeszcze mniej porządnie. Ogólnie daje się je w garażu, czy pomieszczeniach technicznych.
Ja osobiście mam "utwardzanego" Diamanta gispowego, ale jego wykonanie to tragedia, bo panowie robili "pod gładź", czyli na odpierdol.
Zaloguj się aby komentować