Jak się idzie na terapię gdy się nie chce to terapeuta zrobi tak, żeby się chciało czy najpierw trzeba zacząć chcieć by nie marnować pieniędzy i czasu na terapii?
#psychoterapia #psychologia
Jak się idzie na terapię gdy się nie chce to terapeuta zrobi tak, żeby się chciało czy najpierw trzeba zacząć chcieć by nie marnować pieniędzy i czasu na terapii?
#psychoterapia #psychologia
@Dudleus
Najprawdopodobniej terapeuta powie Ci, żebyś spróbował od małych rzeczy i robił je codziennie, żeby wyrobić nawyk.
Na przykład:
Zamiast „zrobię godzinny trening” to „zrobię jedną pompkę/jedno powtórzenie/pójdę na siłownię”.
I tak dalej.
Zazwyczaj najgorzej jest zacząć, bo się właśnie nie chce, a jak już człowiek zacznie, to łatwiej pójść za ciosem.
Ogółem rolą terapeuty jest wskazać różne błędy w myśleniu, postrzeganiu rzeczywistości i dać wskazówki, jak z tym walczyć. Koniec końców i tak Ty musisz odwalić całą robotę.
@Dudleus
Mnie się na przykład często nie chce pisać tekstów, ale bardzo lubię uczucie, gdy coś skończyłem i mogę opublikować, więc tym się motywuję.
Tak samo nie zawsze chce mi się biegać, ale lubię uczucie zmęczenia po treningu.
Mózg trzeba oszukiwać, trzeba też próbować różnych metod, żeby znaleźć taką, która będzie na nas działać.
Psychoterapeuta/-tka porozmawia z Tobą o tym, co spowodowało, że jednak przyszedłeś. Porozmawiacie np. o celach, które chciałbyś osiągnąć w terapii.
Poczytaj o nurtach w psychoterapii. Może któryś Ci bardziej podpasuje. Zabrzmi, jakbyś tego właśnie potrzebował.
Nurty i psychoterapeuci/-tki są różni. Relacja z psychoterapeutą/-tką w terapii jest bardzo ważna. Jeśli nie będziesz czuł się dobrze, powiedz mu/jej o tym. Jeśli jest dobrym psychoterapeutą/-tką, to Cię nie będzie naciągał/-a, a nawet doradzi kogoś, bądź nurt, który odpowie Twoim potrzebom.
@Dudleus trudno mi coś konkretnego zasugerować. Czytam Twoje posty i widzę, że źle się czujesz. Że jest Ci ciężko.
Z badań wynika, że wybór nurtu to tylko 7% sukcesu. Z drugiej strony, jak nurt będzie niedopasowany, co spowoduje rezygnację w trakcie terapii, bo przez 2 lata nie będzie żadnego przełomu, ani efektów na codzień, to też kicha :/ Nie wiem, czego potrzebujesz. Zadbać o siebie i poznać siebie, i mechanizmy, które Tobą poruszają. Jak poznasz siebie, to będzie Ci łatwiej działać, widzieć sukcesy, stawiać realne cele, nie porównywać się z innymi, gdzie widzisz tylko efekt, a nie drogę, którą przebyli.
A może masz depresję? I to, że różnych rzeczy Ci się nie chce, wynika z zaburzeń w działaniu układu nerwowego? Może borelioza? Kurczę, skomplikowana sprawa.
Chciałbym za rok przeczytać, że jest lepiej. Że dużo jeszcze przed Tobą, ale widzisz światełko w tunelu :)
Zaloguj się aby komentować