Jak ktos sie kiedys zastanawial jak sie kladzie linie, reklamy i inne emblematy na tafli lodowiska, to tak
#ciekawostkihokejowe





Jak ktos sie kiedys zastanawial jak sie kladzie linie, reklamy i inne emblematy na tafli lodowiska, to tak
#ciekawostkihokejowe





@976497 jak na zdjeciu. Ale w naszym wypadku proporcje beda raczej odwrotne, bo sie oczywiście za to za pozno wzielismy xD nie robię tego profesjonalnie, tylko dla siebie. Chcemy grać w hokeja, a miasto #rudaslaska ma wyjebane na hokeistow. Liny kupilismy za wlasna kase, dobrze ze nam za wode nie kazali zaplacic

@GrindFaterAnona ok, rozumiem. spoko pomysł. czyli na codzień to jest zwykła ślizgawka, a wy się dogadaliście, że w określonych dniach możecie grać, tak? nie było problemów z dogadaniem terminów/godzin, czy jednak spychali was w mało dogodne godziny, takie żebyście nie "przeszkadzali" w ślizgawkach? sorry że tak wypytuje, ale temat organizacji czegoś takiego mnie żywo interesuje
@grzmichuj_gniezno żaden problem. Pytaj o co chcesz, ja o hokeju mogę rozmawiac godzinami
Na większosci lodowisk jest podobnie - są godziny w ktorych są slizgawki i są godziny w ktorych mozna wynająć. Do tego, poniewaz to miejskie to chyba jeszcze szkoly z Rudy Slaskiej maja jakies swoje godziny. Harmonogram jest gdzies w internecie i na kasach. Slizgawki trwają po godzinie, w godzinach popoludniowych przez kilka godzin. Do 16 chyba szkółki hokejowe, szkoly itp. My gramy 2x w tygodniu po ostatniej slizgawce tj o 20. To jest bardzo dobra godzina na gre. W Oswiecimiu zdazalo mi sie grac np kolo polnocy, bo tak wszystkie terminy byly obstawione. Zanim do domu wrocilem bylo po 1, zanim adrenalina zeszla byla 3, rano do roboty
@GrindFaterAnona w sumie dopiero zaczynam, może z 20 razy byłem na lodowisku po czym kupiłem sobie jakieś podstawowe Bauery, bo wcześniej jeździłem na jakimś syfie z decathlonu. zainspirował mnie teść który nie jeździł 20 lat, a pewnego dnia poszliśmy i zapierdalał aż miło.
na razie idzie średnio, zwłaszcza że zawsze na ślizgawkach jest kupa dzieciarni która rujnuje lód robiąc śnieżki i się nimi rzucając, zajeżdżając innym drogę itd.
raczej prędzej czy później zrobimy ze znajomymi zrzutę na godzinę na wyłączność i będę dopiero szlifował podstawy jak przekładanki itp. generalnie nie zależy mi na super freestyle'u, hamowaniu V-ką i innymi cudami na kiju tylko zwykłej rekreacyjnej jeździe w dobrym stylu.
progres - jeżeli progresem w ogóle można nazwać to że jeżdżę w miarę normalnie bez ciągłej walki o równowagę to jakiś tam jest (chociaż ostatnio przez jakieś dziecko tak się wyjebałem na plecy że czułem je 2 dni), ale długa droga przede mną, żałuję że nie jeździłem od dziecka.
i też mam odczucia, że rolki są dużo prostsze
@festiwal_otwartego_parasola jak juz ppnad 20 razy byles to dobrze sie wkreciles. A jak teraz wlasne lyzwy masz to progres od razu ruszy z kopyta
Zaloguj się aby komentować