Nigdy nie zrozumiem fenomenu sushi. Żeby nie było, byłem w Japonii i jadłem w kilku knajpach od tych tanich do droższych. Nie jest to wcale dobra potrawa, a ludzie u nas dostają orgazmów jak wezmą trochę ryżu i surowej ryby do ust. W smaku nasze sushi nawet nie przypomina ich lokalnego. Dodatkowo jako ciekawostkę powiem wam, że w Japonii się sushi nie je na co dzień. Tam się to jada od wielkiego dzwonu lub by uczcić jakieś ważne wydarzenie. Dodatkowo to nie jest nawet świeża ryba, a ryba mrożona i mimo mrożenia nawet w kraju kwitnącej wiśni zdarzają się infekcje pasożytami.
Uważam, że nasz schaboszczak z ziemniaczkami i colesławem jest o niebo lepszą potrawą.