Im więcej kołchozów deweloperskich w okolicy, tym ilość śmieci w rowach i na poboczach przyrasta wykładniczo.


Ale ja nie o tym.


Rzadko bo rzadko, ale czasem podjeżdżam do Żabki coś kupić. O 22 tłum, znaczy całe 8 osób. Budowlańcy ( jak odjeżdżają busem "posadzki miksokretem", to chyba budowlańcy, nie?), młoda parka, jakaś pani, druga pani z małą dziewczynką, pan pod krawatem.


No i wszyscy, ale to wszyscy, poza jakimiś pierdami zakupili małpki.


Żołądkową pani da trzy buteleczki. Pigwę seteczkę poproszę. Wiśnióweczka dla mnie mała. Dwie cytrynóweczki poprosimy...


Podchodzę, podaję colę i wodę i pani na mnie patrzy w oczekiwaniu.


To wszystko - zdziwienie w oczach.


Naród je⁎⁎⁎⁎ch alkoholików.


#hydepark #gownowpis #spoleczenstwo #alkoholizm

Komentarze (14)

@Taxidriver a pojęcie sety dla kurarzu znasz? Chodzi o rozluźnienie po stresującym dniu, a nie najebkę. Albo przed, co też jest nagminne. Tyle że to wszystko to też alkoholizm, tylko taki nie statystyczny.

@kitty95 mnie alkohol jakoś nie rozluźnia a upośledza. Najprostsze czynności jak np jakaś praca biurowa stają się toporne i dziwnie skomplikowane.

A gdybym miał rozmawiać z ludźmi po % to by było dopiero śmiesznie.

Ale ja jakiś dziwny jestem.

@Gustawff chodzi mi o to, że nie czuję się komfortowo robiąc cokolwiek po alko, nie wyobrażam sobie iść do jakiejkolwiek pracy po %.

Alko tylko pomaga zasnąć (w pewnym sensie)

@kitty95 byłem kiedyś w szoku jak u znajomego w barku zobaczyłem kolekcję małpek-smakowych pseudo wódek.

Jak już coś robić to solidnie, kupić 0.7 i niech czeka.

No chyba, że ktoś jak poczuje krew to musi dokończyć dzieła zniszczenia (siebie) do ostatniej kropli.

Zaloguj się aby komentować