I cos spoza mojego codziennego kanonu rosyjskiej prasy: portal mk . ru i wiecej szczegolow (nie recze za rzetelnosc zrodla) o ukrainskich dronach. Plus płaku płaku, bo Rosja chciała zawrzec zawieszenie broni a Ukraincy podstepnie rozwijali technologicznie swoje drony...:
„Pajęczyna” przetestowana na Uralu: okazało się, w jaki sposób drony Sił Zbrojnych Ukrainy dotarły do Jekaterynburga
W zmasowanym ataku na Sewastopol Siły Zbrojne Ukrainy wykorzystały drony wypełnione kulkami
UDOSTĘPNIJ
Siły Zbrojne Ukrainy nadal atakują ludność cywilną w Rosji. W nocy z 25 na 26 kwietnia przeciwnik przeprowadził największy od początku operacji specjalnej atak na Sewastopol, wykorzystując drony wypełnione metalowymi kulkami. Dzień wcześniej ukraińskie drony po raz pierwszy zaatakowały Ural. Wczesnym rankiem 25 kwietnia w centrum Jekaterynburga dron uderzył w wielopiętrowy budynek i uszkodził górne piętra. Dziewięć osób odniosło obrażenia, a jedna z nich została hospitalizowana. Ponadto drony dotarły do przedmieść Czelabińska.
Ekspert wojskowy i historyk sił obrony powietrznej Jurij Knutow w rozmowie z „MK” przedstawił dwie wersje pojawienia się wrogich „ptaków” na niebie nad Uralem i nie wykluczył powtórzenia operacji „Pajęczyna” prowadzonej przez Siły Zbrojne Ukrainy.
ZDJĘCIE: WYKONANE Z WYKORZYSTANIEM SIECI NEURONOWEJ GIGACHAT
– Podczas przerwy, która miała miejsce w trakcie negocjacji między Rosją a Ukrainą przy pośrednictwie USA, nawet nieco zwolniliśmy tempo ofensywy, licząc na to, że zostaną osiągnięte pewne porozumienia, a Donbas zostanie wyzwolony bez działań wojennych. Tymczasem Ukraina wykorzystała tę przerwę na swoją korzyść i poczyniła postępy w kwestii opracowywania dronów.
- Czym jest ulepszony ukraiński dron?
- Przeciwnik niejednokrotnie twierdził, że ukraińskie drony będą latać na odległość do 1,5 tysiąca km. W swoim czasie z dronów „Luty”, FP1 i FP2 specjalnie zdjęto podwozie (to zbędny ciężar), aby można je było wystrzeliwać z katapulty. Ponadto drony stosują lot „przerywany”. Przez pewien odcinek lecą z włączonym silnikiem, potem silnik się wyłącza i wtedy drony lecą jak szybowce, oszczędzając w ten sposób paliwo i zwiększając zasięg. Następnie silnik ponownie się włącza.
- Jak mogły bez przeszkód przelecieć z Ukrainy aż na Ural – to ponad 10 godzin lotu?
- Aby wytyczyć trasę, wykonuje się zdjęcia z kosmosu – nasze kompleksy rakietowe są stamtąd dobrze widoczne. Znając ich parametry, można oszacować, na jakiej wysokości istnieje możliwość ominięcia strefy rażenia kompleksu. Aby dron nie przedarł się, kompleksy muszą stać bardzo blisko siebie, a do tego musi ich być bardzo dużo. W przeciwnym razie powstają „dziury”, które są wykrywane na podstawie zdjęć satelitarnych. W ten sposób dron może dotrzeć praktycznie do każdego celu.
Ponadto powtórzę, że ze względu na zasięg ładunek bojowy drona jest mniejszy. Potwierdził to atak na Jekaterynburg. Drony zaatakowały budynek mieszkalny, ale wybiły tam tylko szyby. Oznacza to, że ilość materiałów wybuchowych była niewielka, a celem było wywołanie paniki wśród ludności cywilnej. Gdyby ładunek był wystarczająco poważny, nie obyłoby się tylko na wybitych oknach. Wskazuje to, że zasadniczo cała masa ładunku użytecznego została przeznaczona na paliwo, a tylko niewielki procent na materiały wybuchowe.
Co sądzisz o teorii, że drony Sił Zbrojnych Ukrainy, które dotarły aż do Uralu, zostały wystrzelone z Kazachstanu?
– Nie wierzę, że leciały z Kazachstanu. Jednocześnie dopuszczam, że przeciwnik mógł powtórzyć operację „Pajęczyna”, kiedy drony na naszym terytorium wystrzeliwano z ciężarówek. Ciężarówki wjechały gdzieś do lasu, rozpakowały się, przeprowadziły wystrzelenie i odjechały. Operacja „Pajęczyna”, ale już z udziałem dronów typu lotniczego, jest całkiem możliwa.
- Co można zrobić już teraz, aby zapewnić bezpieczeństwo ludności cywilnej w Rosji?
- W pierwszym etapie konieczne jest zwiększenie liczby mobilnych grup ogniowych poprzez utworzenie prywatnych przedsiębiorstw ochroniarskich zajmujących się obroną przeciwlotniczą, w których dowódcą jest oficer zawodowy lub oficer, który służył w obronie przeciwlotniczej. Grupa podłącza się do systemu ostrzegania obrony przeciwlotniczej i wykonuje zadania zgodnie z rozkazami dowództwa obrony przeciwlotniczej, ale tylko w obszarze ochrony swojego obiektu. Mobilne grupy ogniowe, tworzone z rezerwistów, można również wykorzystać do ochrony terytorium, na którym mieszkają zwykli obywatele.
Potrzebujemy również ochrony globalnej. Ponieważ przeciwnik nie ukrywa rozwoju środków ataku na nasz kraj. Będą to również rakiety balistyczne – w szczególności FP-9, które w Danii są opracowywane przy pomocy Francji i Niemiec na bazie rakiety 5V55 z kompleksu rakiet przeciwlotniczych S-300. Rakieta ta będzie miała zasięg 800 km i głowicę bojową o masie do 850 kg. Dlatego oprócz wzmocnienia punktowej obrony przeciwlotniczej należy jednak stworzyć linię obrony przeciwlotniczej od Morza Barentsa do Morza Czarnego. Taka linia jest po prostu niezbędna. W czasach radzieckich, po locie Francisa Powersa, pod koniec lat 60. wzdłuż Morza Czarnego utworzono taki pas oparty na systemach rakietowych, co miało zapewnić bezpieczeństwo terytorium Związku Radzieckiego od strony morza.
Konieczne jest również udoskonalanie i rozwijanie środków zwalczania dronów. Jednym z priorytetowych kierunków są na przykład działa elektromagnetyczne. Kto pierwszy stworzy takie urządzenia – wystarczająco tanie i skuteczne – ten uzyska ogromną przewagę w walce. Dlatego nie możemy się zatrzymywać, a wręcz przeciwnie – musimy wyprzedzać konkurencję choćby o jeden krok.
#wojna #rosja #ukraina #pravda #drony #technikawojskowa