„Nawet nie myślcie o podpisaniu kontraktu”
Żołnierz Witalij Sawieljew podpisał kontrakt w kolonii karnej i teraz nikomu nie radzi iść w jego ślady — mężczyzna nie jest zwalniany ze służby na wojnie nawet po tym, jak w wyniku odniesionych ran stracił palce u dłoni.
„Zmuszają mnie do walki bez palców. Mamy słabe zaopatrzenie, mamy zimne mundury, na pozycjach topimy śnieg i wszyscy kłamią w sprawie urlopów i całej reszty” — opisuje sytuację na froncie Witalij.
Jego narzeczona, przebywająca w cywilu, zwracała się do prokuratury, do dowództwa jednostki wojskowej 52033 oraz do wojskowej komendy uzupełnień, ale kalekę i tak wysłano na zadanie bojowe.
„Może ci brakować ręki lub czegokolwiek innego — oni i tak cię wysyłają. Wysyłają ludzi na kulach, nie mają nad nikim litości. Łatwiej im spisać cię na straty na wojnie, niż odesłać do domu” — mówi wojskowy.
Ponadto Sawieljew opowiedział, że w oddziale, w którym służy, dowódcy rozprawiali się z podwładnymi w celu przejęcia ich kart bankowych:
„A teraz pomyślcie, co nasz 82. pułk robi z chłopakami? Zabijają, wymuszają siłą oddanie kart, zabierają je i zerują konta. Co to w ogóle ma być? Dokąd my w ogóle zmierzamy? Nigdy nawet nie myślcie o podpisaniu kontraktu”.
#aryocontent #rosja #wojna #ukraina