@Jarasznikos z tym amerykańskim jednym dniem to bym też nie przesadzał. Wietnam, Korea, Irak 1, Irak 2, Afganistan... Nie możesz stwierdzić, że teraz w Wenezueli "dobrzy" ludzie przejmą władzę i zapanuje pokój, miłość, braterstwo a wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie.
Według mnie ta akcja to pokaz siły amerykańskiego wywiadu i oddziałów specjalnych, ale jednocześnie pokaz słabości politycznej USA. Użycie wojska to zawsze jest ostateczność, przedłużenie działań politycznych ale ostateczne i stosuje się to tylko gdy wszystko inne zawodzi. I jak widać Amerykanie musieli sięgnąć po to kolejny już raz w kadencji błazna. Co nie dziwi, wszak ten bogaty, zadufany w sobie zdziecinniały starzec, zaorał wszelkie soft power i spalił mnóstwo mostów i jedyne co mu pozostało to brutalna siła.