2 lata temu na Polandrocku przez niedomknięty namiot do środka dostał się mały pajączek który mi wszedł do ucha... Trauma do dzisiaj, okropne uczucie. Próbowałem go wyciągnąć i nie mogłem, w końcu przestałem go czuć, myślałem że wyszedł. Na wszelki wypadek poszedłem pod prysznic, lałem wodę do ucha i nic się nie ruszyło, więc uznałem że problem zażegnany. Nawet czyściłem uszy wacikiem i cisza. Wracam do namiotu i wtedy... Ruszyło się, zaczął wychodzić. Gdy był w małżowinie udało mi się go wyrzucić całkiem. Nie polecam, coś okropnego
@ZohanTSW
Opisywano podobne przypadki już w literaturze
"Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała być nim tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu."
Zaloguj się aby komentować