Komentarze (21)

@HolQ mi to by chyba stanęło ale serce po czymś takim xD

Chociaż pamiętam jak ziomek opowiadał, że wziął sobie pół, jak przyjeżdżała do niego laska. Wcześniej dłubaliśmy u niego w garażu, no i chłop wrzucił, wszedł do domu a ta rzuciła fochem i poszła spać xD i tak leżał z namiotem pół nocy

@Zapster wziąłem kiedyś viagrę z ciekawości. Liczyłem, na 150% normy, a było bez zmian. Jedyna różnica to co chwilę budziłem się w nocy, a tam nadal boner.

@VonTrupka hmmmm jedyny nieobrzydliwy sposób jaki mi do głowy przychodzi to identtfikacja i analiza ilosciowa pod względem molekuł, które mają wlasc. Smakowe. I na podstawie tego określenie jak w przybliżeniu byłby smak....ewentualnie dodanie wszystkich skladnikow do jogurtu i danie wolontariuszom do sprobowania xD


Edit: ok - podszedłem do tematu jak analityk chemiczny a nie kurwa człowiek xD . Dajesz hajs określonej ilości par, facet przez określony czas spożywa tylko mieso. W równych odestepach czasu są przeprowadzane testy "organoleptyczne" xD. Potem zmiana diety na ananas i to samo - testy xD . Dużo taniej, bo nie trzeba sprzęty lab xD

@HolQ wszystko o czym piszesz to będą wyłącznie subiektywne wyniki

do tego celu niemożliwym jest zebranie identycznej grupy badawczej aby wyniki były obiektywne i jednoznaczne

@VonTrupka przy odpowiednio dużej próbie wyniki będą wiarygodne. I nie kowie tu o 100k osób. Robię tego typu testy oceny sensorycznej smaków

@VonTrupka w jaki sposób analiza chemiczna związków będzie wg zciebie subiektywna? Chociażby wzrost zaw. Cukrów prostych już będzie sugerować zmianę profilu smakowego.

@HolQ bo nie znajdziesz grupy reprezentatywnej o identycznym genotypie, uwarunkowaniach, działaniu organizmu, utrzymujących tę samą dietę i cokolwiek co tu jeszcze można dodać?

@VonTrupka troszeczkę za głęboko w to wchodzisz, do określenia, czy zmieni się skład spermy w wyniku zmian diety naprawdę nie potrzeba aż tak szerokiego spektrum danych. Jeśli w ten sposób podejść do każdego rodzaju badań wpływu czegokolwiek na org. To wszystkie badania można by wyjebac do kosza. Określające kancerogennosc sub, wpływ suplementów diety, nawet leki. Również u mnie w pracy nie byłoby możliwe określenie a nawet opracowanie receptury produktu, który będzie smakował większości ludziom zdecydujacym się kupić dany produkt. Coś takiego jak receptury dla przemysłowej prod żarcia by nie istnialo. W kwestii odpowiedniej ilości badanych to nie mówię tu o grupie 60 osób(takie ilosci osob sa np. W testach dla past wybielajacych xD), tylko 600.

Zaloguj się aby komentować