hejto przyjaciele
Macie jakieś sposoby na: wczoraj wróciłem do domu około 20 i od tej godziny w ciagu 1-2h tak mnie ścięło, że nie miałem siły się ruszyć. Takie mocne osłabienie masakryczne jakbym trening robił z 2h, objawów więcej nic; zero kataru zero kaszlu, czasem coś kichne i tyle, wczoraj lekkie bóle mięśni czułem ale po ibuprofen przeszło xd
Standardowo zrobiłem mocny atak: jakieś herbaty ziołowe, goździki, miód, witamina C, D, ibuprofen wjechał, tak już około doba minęła jest sporo lepiej ale chce to zdusić w zarodku
Biorę po 1000 od Państwa i słucham