@BND no kurde dobre masz te flakony
U mnie trzecie i zarazem póki co ostatnie podejście (niska dostępność towaru) do l'Age d'Or od obiecującego, młodego artysty Soupe de Tomate. Dwa mililitry wystarczyły "na styk", żeby udało mi się skompletować przemyślenia. Jest bardzo dobrze. Tak sobie wyobrażam pierwsze Mitsouko (pomijając oczywiście mityczną brzoskwinię); tak sobie wyobrażam pierwsze gotowe bazy od De Laire. Zapach jest bardzo złożony i przypomina mi dziecięce wyobrażenia o dorosłych - coś musiało jeszcze wtedy wisieć w powietrzu. Być może ktoś w dawnym czasie perfumował ulubione książki - a tymi bawiłem się najczęściej i nieodłącznie szypry z nimi właśnie mi się kojarzą. Tylko że ten akurat bardzo.