Komentarze (16)

@jajkosadzone może tak, a może nie. Jak prababcia to wierzę, że mogło to być w latach 60. Kiedyś na wsiach zanim się ogarnęło całą papierologie to często miało kilka dni do zgłoszenia zgonu a później często ciało w trumnie leżało w domu - to była taka norma. Wiele razy słyszałem opowieści jak to już 3 dni zimny ktoś leżał w domu, ale do miasta daleko by to złościć i nikt za bardzo się tym nie przejmował. A co później rodzina powiedziała albo jaką historię do tego dorobiła to insza inszość.

@rm-rf

U mnie w bloku zmarl sasiad- czlowiek stary,ale bardzo poczciwy.

Zmarl,ale ze nie mial rodziny( albo tak bardzo sie nim interesowala) to zgon odkryli sasiedzi,bo juz zaczal sie rozkladac...

Albo w Legionowie byla historia,ze kobieta zmarla i przez 5-6 lat nikt sie nie zorientowal,ze nie zyje...

https://tvn24.pl/tvnwarszawa/najnowsze/legionowo-przez-awarie-rury-w-mieszkaniu-znaleziono-zwloki-kobiety-przelezaly-tam-piec-lat-st7194279


Edit: dla mnie tutaj jest patologia,ze ktos czekal,zeby pobrac nienalezna emeryture...

@jajkosadzone no to powtórzę. To co rodzina później powiedziała to co innego jak to mogło wyglądać na prawdę ze względu na to co już napisałem - takie czasy. Teraz to się w głowie nie mieści bo masz telefony, samochody i lekarza pod ręką. Kiedyś to było trochę inaczej i jakieś tam rozbieżności występowały bardzo często z realnym czasem zgonu. A, że później jakiś złośliwy zięć coś palnął i się "utarło" i powstała sobie taka historyjka rodzinna to nic nowego. Jak byś posłuchał sobie historyjek w mojej rodzinie to też byś się za głowę złapał.

@kaszalot praprababci było już wszystko jedno, a w tamtych czasach bieda bywała mocna jak skurwysyn - mam nadzieję, że to była desperacja a nie chciwość

@ipoqi bo pewnie lata powojenne i pradziadek rok podawał tak by móc szkołę skończyć albo mieć inną korzyść z tego. To taka norma - a jak zza Buga to już bardzo częsty przypadek. Moja prababka dożyła 107 lat i zawsze jak z kimś gadała to jej pytali czy to autentyczny wiek czy tak w papierach ma tylko xD

@rm-rf papiery mojej babci, która urodziła się w czasie wojny, zaginęły w czasie ucieczki przed frontem. To jak jej nowe dorobili po wojnie, odmłodzili ją o rok. Pradziadkom z kolei jako datę urodzenia w papierach wpisano późniejszą o parę miesięcy datę chrztu. Kiedyś ludzie mniej wagi przywiązywali do oficjalnych dokumentów.

Zaloguj się aby komentować