Komentarze (16)
@jajkosadzone może tak, a może nie. Jak prababcia to wierzę, że mogło to być w latach 60. Kiedyś na wsiach zanim się ogarnęło całą papierologie to często miało kilka dni do zgłoszenia zgonu a później często ciało w trumnie leżało w domu - to była taka norma. Wiele razy słyszałem opowieści jak to już 3 dni zimny ktoś leżał w domu, ale do miasta daleko by to złościć i nikt za bardzo się tym nie przejmował. A co później rodzina powiedziała albo jaką historię do tego dorobiła to insza inszość.
@rm-rf
U mnie w bloku zmarl sasiad- czlowiek stary,ale bardzo poczciwy.
Zmarl,ale ze nie mial rodziny( albo tak bardzo sie nim interesowala) to zgon odkryli sasiedzi,bo juz zaczal sie rozkladac...
Albo w Legionowie byla historia,ze kobieta zmarla i przez 5-6 lat nikt sie nie zorientowal,ze nie zyje...
Edit: dla mnie tutaj jest patologia,ze ktos czekal,zeby pobrac nienalezna emeryture...
@jajkosadzone no to powtórzę. To co rodzina później powiedziała to co innego jak to mogło wyglądać na prawdę ze względu na to co już napisałem - takie czasy. Teraz to się w głowie nie mieści bo masz telefony, samochody i lekarza pod ręką. Kiedyś to było trochę inaczej i jakieś tam rozbieżności występowały bardzo często z realnym czasem zgonu. A, że później jakiś złośliwy zięć coś palnął i się "utarło" i powstała sobie taka historyjka rodzinna to nic nowego. Jak byś posłuchał sobie historyjek w mojej rodzinie to też byś się za głowę złapał.
@ipoqi bo pewnie lata powojenne i pradziadek rok podawał tak by móc szkołę skończyć albo mieć inną korzyść z tego. To taka norma - a jak zza Buga to już bardzo częsty przypadek. Moja prababka dożyła 107 lat i zawsze jak z kimś gadała to jej pytali czy to autentyczny wiek czy tak w papierach ma tylko xD
Zaloguj się aby komentować
