Komentarze (10)
Jakby to dobrze rozegrał mogłby mieć przyjaciół na całe życie :P
@A_a ja bym wolał obejrzeć Exeter z Lincoln City. Serio. Mecze z duszą a nie komercja.
@WatluszPierwszy da się odczuć "komercję" molochów sportowych na meczach pilki nożnej?
@FriendGatherArena moim zdaniem tak.
@WatluszPierwszy czym to sie objawia? kibice nie spiewają? druzyna gra inaczej? jedzenie jest zbyt wyszukane?
@FriendGatherArena przejdź się kiedyś na okręgówkę albo B-klasę - to przestaniesz zadawać takie pytania :) non-league jest znane ze swojego klimatu, w Anglii zrobiło się modne w ostatnich latach
@AureliaNova w jaki sposób chodzenie na B klasę odpowie mi na pytania o atmosferę na meczach Barcelony?
@FriendGatherArena chodzi o lokalność. Nie trzeba daleko szukać, można sprawdzić u nas. Iść na Legię a później dla równowagi na Polonię. Tam masz stadion na wypasie, stoiska z cateringiem obsługiwane przez fajne laski, biznesmenów w strefie VIP. Na Polonii masz trochę stadion skansen (co akurat nie jest aż takim plusem), atmosfera jest domowa, zjesz kiełbasę z grilla z ogórkiem kiszonym, pogadasz z prawie każdym jeśli masz ochotę, sporo ludzi zna się przynajmniej z widzenia. Zresztą rozmawiałem kiedyś z kolesiem notabene z Exeter i spytałem dlaczego nie poszedł na Legię skoro przyjechał na weekend do Warszawy. Odpowiedział, że widział ich stadion i dużo poczytał w necie i "tam nie ma duszy". Ja zresztą dla piłki to chodzę może w 30 góra 40 procentach reszta to klimat, ludzie, wyjście z domu, stadion, oczekiwanie na mecz, radość albo frustracja po meczu. Otoczka po prostu.
@FriendGatherArena zakładałem, że byłeś już na meczu Barcelony albo jakiejś topowej ligi w Europie, np: Ekstraklasy. Bo jak nie, to faktycznie nic ci nie powie :P I to też dobrze nadrobić. Ale jeśli pytasz o to, czy jedzenie jest inne, kibice inaczej śpiewają albo piłkarze grają inaczej to tak. Ale imho dużo ważniejszy jest aspekt społecznościowy, a w Anglii ta kultura przetrwała w non-league.
@AureliaNova Dokładnie. Anglicy, to mają wdrukowaną piłkę do łbów już w łonie matki. Tam jest cała kultura wokół piłki zbudowana - moda, muzyka, puby... A non-league, to jak mówisz, dla wielu esencja futbolu. Poziom gry nie ma nic do rzeczy. Drużyna z dołu tabeli grająca piach ale twoja, lokalna jest ważniejsza i warta więcej niż wszystkie Chelsea i Leverpoole razem.
Zaloguj się aby komentować
