Komentarze (17)

@Opornik człowieku, nic nie mów. Nade mną przez jakiś czas chyba jakiś lekko autystyczny dzieciak mieszkał, koło szóstej rano i piłeczką kauczukową robił sesje, tak z dobry kwadrans.


Tyle szczęścia, że sen mam naprawdę twardy ale jak z nocki wracałem...


Oczywiście jak pukałem do mieszkania nade mną to nikt nie otwierał, nieważne czy rano, popołudniu czy wieczorem.

@DiscoKhan Naprzeciwko mnie mieszka upośledzony ojciec, z synem Szymonem, tez upośledzony. Ich matka przestała jeździć na rowerze na stwardnienie rozsiane. Na pozór są grzeczni, ale czasami jak stary popije robio we dwóch inbe w domu. Ojciec sie drze 'Żymooon dawaj lokomołszyn' i puszczają loco-motion kylie minogue, #!$%@?ąc jakieś dzikie tańce przy tym w pokoju. Zawsze mam beke bo wszystko widac przez ich okno, a drą się przy tym jak #!$%@?. Kiedyś nawet dresy z ławki wyłączyli prąd w całym pionie bo nie mogli ich już słuchać

@Opornik w nocy to by mnie nie ruszyło, na mnie można kubeł zimnej wody wylać a i tak mogę zasnąć pięć sekund później. Sprawdzane doświadczalnie xD

Dźwięk spadającej kulki jest zjawiskiem technologicznym i najczęściej zdarza się w blokach z wielkiej płyty żelbetowej. Ów dźwięk wydają zbrojenia stalowe, które w dzień pod wpływem temperatury nieznacznie się napinają i wykrzywiają. W nocy, gdy temperatura spada, uwzględniając zasady fizyki stalowe pręty powracają do pozycji wyjściowej. Pręt odpręża się (kulka spada) i dalej oscylacyjnie powraca (kulka toczy się).

@karwojtek wszystko spoko, ale ja np mieszkam w domu parterowym drewnianym. Ani sąsiadów, ani zbrojeń a kulka i tak się toczy xD

@karwojtek nie wierzę tej teorii. Przecież same pręty nie pracują. Żelbet ma to do siebie, że pręty stalowe rozszerzają się tak jak i beton. Przecież jakby pręty rozszerzały się bardziej to po paru latach beton byłby cały spękany xD

Był moment, że snułam plany jak to pójdę do sąsiadów na górę zapoznać się, odwrócę uwagę, odnajdę ów kulkę i ją im zabiorę.

Zaloguj się aby komentować