Komentarze (22)
@Zielczan @Bylina_Rdestu dużo jeździmy po Czechach i wielokrotnie spotkałam się ze złym traktowaniem Polaków. W sklepach, w hotelach, w muzeach. Jestem osobą o wysokiej kulturze osobistej (więc raczej to nie ze mną i moim zachowaniem jest problem), mówię biegle po angielsku. Jeździ z nami kolega mówiący po czesku. Jak tylko odzywamy się do siebie po polsku to czar pryska. Mam też znajomych, którzy mieszkają w Czechach, pracują w czeskich firmach, mają tam nieruchomość - tak samo skarżą się na traktowanie z góry Polaków.
@MoralneSalto mieszkałem 2 lata w Czechach i szczerze mówiąc nie pamiętam, żebym się spotkał przez ten czas z jakąkolwiek niechęcią. Ale fakt, że w w sklepach, urzędach, no praktycznie wszędzie mówiłem po czesku. Nawet na początku jak się uczyłem i mega kaleczyłem, co zdradzało moje pochodzenie, każdy traktował mnie normalnie.
Ale! Mozesz mylić niechęć z tym, że oni na serio na wiele rzeczy mają wyjebane. Przykład pierwszy z brzegu: montowali mi neta w mieszkaniu w czwartek i monter czegoś tam zapomniał i że musi skoczyć do firmy po to. Ale ze dzisiaj nie zdąży, a jutro jest przecież piątek to przyjedzie w poniedziałek i elo.
O ile w Czechach dużo rzeczy spoko działa, to ich poziom usług jest na znacznie niższym poziomie, do którego my Polacy nie jesteśmy przyzwyczajeni. U nas dalej się mówi że klient nasz pan, a oni mają wyjebane w takie rzeczy. Kumpel Czech remontował mieszkanie, zrobili mu to średnio i znacznie po czasie. Mówię mu wypadałoby chyba cos z tą ekipą zrobić, negocjować stawkę albo niech się biorą do roboty, a on powiedział że nie będzie z batem nad nimi stał i jest jak jest.
A najgorzej jakbyś zaczął ich jeszcze poganiać, wtedy mógłbyś być nawet potomkiem Masaryka a i tak by cię zjedli żywcem.
Zaloguj się aby komentować
