@NiebieskiSzpadelNihilizmu nie do końca. Mam pod nosem ostatni całodobowy sklep jaki się ostał na osiedlu. Rozmawiałem z właścicielką i mówi, że jest taki spokój po 22:00 to aż miło w robocie siedzieć. Ktoś czasami wpadnie po chipsy czy fajki a ona nie musi się użerać z najebanymi typami, którzy dokupują kolejne flaszki. Fakt, że przychodzą głównie nawaleni kolesie, ale mówiła, że to jest nieporównywalnie mniejsza ilość niż przed zakazem.
@jajkosadzone ale jaką wolność? To, że nie mogę ciepłych, świeżych bułek kupić po 22:00 to też jest zamach na wolność? Jak potrzebuję piwo na imprezę, to jaki problem kupić od razu większą ilość? A jak ktoś chleje sam do lustra i potrzebuje o 2:00 kupić pół litra, to ma poważny problem do przemyślenia. Wolność bardziej zabiera picie alkoholu niż brak możliwości jego kupna w nocy.
Zaloguj się aby komentować