@deafone Pamiętam, jak jakaś żebracza menda na elektrycznym wózku (!) w ubiegłym roku zaczepiła mnie w Krakowie pod Sukiennicami, domagając się pieniędzy. Jak powiedziałem, że mam tylko kartę i nie poratuję drobnymi, to gnida rozkazała mi (!!!) iść pod bankomat i wypłacić coś dla niego. Bez słowa odszedłem w pierwszą lepszą stronę, wkurwiony bezczelnością. Kilka minut później nieźle się zaniepokoiłem, jak mnie ten pasożyt dogonił na swoim wózku i zaczął wyzywać, że gardzę niepełnosprawnym. Widząc, że z nim będę miał ciężko, skoczyłem do muzeum w Sukiennicach, licząc na to, że typ po prostu znajdzie sobie kolejną ofiarę. Zdecydowanie wolałem wydać te kilkadziesiąt złotych na bilet do muzeum niż dać gnojkowi, który wydaje mi polecenia, co mam zrobić z pieniędzmi.
Zaloguj się aby komentować