Komentarze (7)
@RACO Ja tak mam nawet przy zwykłym gotowaniu. Pieprz z torebki, a zmielony z ziaren to zupełnie dwie różne przyprawy.
@nbzwdsdzbcps mam małe wymagania kulinarne, ale pieprz proszek z torebki to pomiot szatana a nie pieprz
@nbzwdsdzbcps po tym jak widziałem jak ta rozcapierzona pudernica w którychś "rewolucjach" sypała przyprawy z kamisa z takiego przemysłowego wiadra prawie całymi garściami, to już nic mnie nie zdziwi xD
znam ludzi co wsypują pieprz z torby do pieprzniczki i tak se ten pieprz wietrzeje tygodniami..
a k⁎⁎wa w domu dwa młynki i ziarnka są XD
ja zaslaniam sie zawsze plecami do telewizora jak dodaje vegete do zupy aby Makłowicz nie widział
Widzę że zlot purystów kulinarnych to słuchajcie:
-
Parmezan. Włoski DOP, w żadnym wypadku Amerykański. Rozbijamy na małe plasterki (takie jak można kupić już obcięte w lidlu, ale jak korzystacie z takiego to do reszty przepisu użyjcie oleju słonecznikowego i pieprzu mielonego z paczki).
-
Oliwa. Tutaj w sumie c⁎⁎ja umiem powiedzieć bo kupując oliwę kieruję się tymi samymi zasadami co kupując wino czyli to z najładniejszą etykietą. No i tą oliwą polewamy ser. Ja lubię obficie, ale jestem dziwny i oliwę nawet i na kieliszki mogę pić więc każdy musi zadecydować pod siebie.
-
Pieprz. Oczywiście że w ziarnach, osobiście bardzo polecam tellicherry. Lekko podsmażany na patelnii 5-10 ziarenek aż zaczną po niej lekko "wędrować". Do moździerza i łupiemy tak aby najgrubsze kawałki miały 1.5-2mm. Posypujemy wszystko i
-
Jemy.
Zaloguj się aby komentować

