Komentarze (21)
@Bajo-Jajo
xD
Tak, tylko kwestionowanie nauki o jakim tu mowa to przytaczanie argumentów, kontrprzykładów, kontrtez, dowodów i statystyk, prac zweryfikowanych przez kolegów z branży, napisanych z odpowiednim staraniem, w odpowiednim kontekście i z odpowiednią dozą weryfikacji swych kroków.
A nie "Reeee, lewacka nauka, kupieni przez Big Wiatraki, globalne ocieplenie to mit by wyciągnąć hajs od nas, a wzrost CO2 to jest za⁎⁎⁎⁎sty bo roślinki uzywają" jak wy macie w zwyczaju.
2/10 bo odpisałem
@Ragnarokk ja bym przyznal solidne 6/10 bo wystapil pewien incydent ( ͡° ͜ʖ ͡°)
jeszcze wypada dodać ze holokaust jest tak niepodważalnym wydarzeniem ze nie mozesz go legalnie badać bez zezwolenia jad washem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
podobnie dziala z consensusem, jest odgornie ustalony i kto sie nie zgadza ten szur i plaskoziemca (chociaz plaskoziemstwo to pomysł pewnego brytyjskiego uniwersytetu z poczatku XX wieku, gdzie zakladali wlasnie empiryczne dowodzenie prawdy a nie ślepa wiara w consensusy, dlatego przyjeli cos tak absurdalnego i oczywistego jak plaska ziemia, stad tez przeprowadzali liczne eksperymenty dzieki ktorym wychodzilo ze sie mylili ale osiagneli ta wiedzę empirycznie)
@m-q Chłop ma częściowo racje. Naprawdę nie trzeba badań naukowych, by ustalić wiele rzeczy. Część ludzi zaczęła traktować publikacje naukowe jak karty do gry, kto ma silszą, ten wygrywa dyskusje, a silszość karty ustala się prestiżem publikacji, bo przecież nikt normalny nie będzie tego czytał (a często płacił za płatny dostęp). Jak oglądam czasem dyskusje ekspertów na dany temat, to jeden drugiego nie pyta "...soOourse?!", źródła są używane jako potwierdzenie argumentu, a nie w stylu "nie mam pojęcia na dany temat, nie rozumiem argumentacji, potrzebuje jakiegoś potwierdzenia od probosz... znaczy, naukowca, niezależnie czy jest sensowne, replikowalne etc".
@TRPEnjoyer nie wiem do jakiego przypadku się odnosił. Zakładam, że jeśli ktoś pyta o badania naukowe, to znaczy że temat nie jest oczywisty. Chyba nie chodziło o dyskusję o tym, czy woda jest mokra. Prawda jest taka, że często badania naukowe dają wyniki sprzeczne z intuicją.
Inna sprawa, że badania naukowe są obecnie robione na każdy możliwy temat, to na pewno ociera się o absurdy
@m-q Konkretny przykład: kilka lat temu na YT oglądałem, jak dwóch gości się kłóciło o social w ameryce, jeden tłumaczył, że jak czarna samotna matka zaaplikuje i dostanie wszystkie dostępne socjale, to nie opłaca jej się wchodzić w oficjalny związek z kimkolwiek (bo straci część przywilejów dla biednych samotnych matek) czy podejmować pracy, bo za minimalną stanową dostanie niewiele więcej, a straci część dopłat, bo tam przekroczenie progu dochodu skutkowało odebraniem, a nie zmniejszeniem jakiś dodatków xD I że jak tak się "opłaca" pracować czasami, to niech się nie dziwią, że postępuje degeneracja społeczności. Dla mnie proste i logiczne, a ten drugi zareagował na to "...soOourse?!" i po otrzymaniu jakiś wykresów, które mu się nie spodobały "jakościowo", więc stwierdził, że ten pierwszy pierdzieli, nie ma nic konkretnego na poparcie swojej tezy, więc wcale może tak nie być.
Choć mnie bardziej denerwuje "debunkowanie" czegoś jedną pół-losową publikacją, której delikwent chyba nawet nie przeczytał. Świat jest zasrany śmieciówkami zgodnie z zasadą "publish or perish", goście znajdą sobie takie i myślą, że coś ustalili.
@TRPEnjoyer oboje siebie warci - jeden teoretyzował "na chłopski rozum" (bycie bezrobotną matką wychowującą dzieci = degeneracja społeczeństwa
Istnieją tezy, których nie da się naukowo ani obronić, ani obalić. I to one są ulubionym narzędziem populistów, takich jak choćby sam Bosak.
Zaloguj się aby komentować

