Komentarze (23)
@GtotheG Dokładnie takie same teksty wygłaszał mój niedoszły teść, stary urzędas. Mówił jeszcze, że jak młody jest przysłany przez znajomych, to mu się pomaga, a jak ktoś przypadkowy, to mu się nic nie mówi, nie pomaga, tylko stawia wymagania. W końcu sam odchodzi. Był to obrzydliwy typ, muszę powiedzieć po latach.
Byłem, widziałem, zrylo mi to banie do końca życia. Kilka starych alkoholików w komitywie przeciw młodemu pracownikowi, kłody pod nogi i donoszenie, wieczne podkopywanie poczucia wartości. Ja tam mialem w miarę silna psychikę i dałem radę, ale na sam koniec byłem gotowy za⁎⁎⁎ac typa poziomnica , wujka szefa , wyleciałem , dopięli swego xD najlepszy dzień w moim zyciu
Ja tam mam zasadę że do młodych z sercem na dłoni, tłumaczyć im jak najwięcej, bo im szybciej ogarną robotę tym szybciej ja będę miał (jeszcze) łatwiej. Ale gdy tylko ogarnę że gość w typie leser - opierdalacz, to idzie info na górę że z tego to c⁎⁎j będzie i niech szukają następnego. Tu nie ma sentymentów - albo typ będzie robił swoją robotę, albo inni będą musieli j⁎⁎ać za niego.
Poszedłem z rok temu na 2 miesiące porobić na magazyn bo miałem dużo wolnego i chciałem schudnąć pracując. Jako, że ja biały kołnierzyk to było ciekawe doświadczenie. Magazyn nawet nie ostatnia patologia.
Rozchodzi się o stereotypy, że ludzie w biurowkach to fałsz, plotkarstwo i wyścig szczurów.
Chyba piszą to tylko osoby, które nigdy nie pracowały w korpo tylko na magazynie
Sebki plotkowały i obrabialy sobie tyłki bardziej niż najbardziej znudzona życiem Grażyna jaką spotkałem.
Tacy bardzo maczo...a naprawdę strasznie "delikatne" istoty
@GtotheG tak, zeszło skutecznie parę kilo wyhodowane przed kompem. Nawet bym to powtórzył krótkoterminowo gdyby nie typowa dla takiej pracy systematyka. Z 4 h właściwego zajęcia a potem nuda i latanie na efajke co 10 minut. Nie na moją psychikę takie marnotrawstwo czasu, który się wtedy dłuży niemiłosiernie.
@GtotheG
najlepiej z takiego miejsca uciekać już pierwszego dnia, same korzyści:
-
dla własnego zdrowia psychicznego
-
banda nieudaczników zostaje dalej w swoim niezmienionym towarzystwie wzajemnej adoracji liżąc sobie fujary jacy są wspaniali, w rzeczywistości przepuszczając przez palce swoje marne życie nie poznając nowych wartościowych ludzi i będąc zgorzkniałymi kasztanami
obudzą się na emeryturze w poczuciu samotności i niezrozumienia dlaczego nikt ich nie lubi
Zaloguj się aby komentować
