Komentarze (8)
@Gilgamesz Analogiczna sytuacja miała miejsce na planie filmowym Indiana Jones - Poszukiwacze Zaginionej Arki. Harrison Ford zmęczony chorobą zamiast wdać się w walkę w zwarciu po prostu zastrzelił przeciwnika a scena w takiej postaci trafiła do ostatecznej wersji filmu.
Podobnie było tutaj, Robert Patrick przeszedł przez kraty pomijając ich otwarcie. Nagrali, spodobało się, cięcie - następna scena.
Wspaniały aktor, to i improwizowane sceny wychodzą jak ze scenariusza. Podobnie było z tą sceną gdzie z piętra skoczył motocyklem i złapał się helikoptera. Chłopakom z warsztatu ponoć pojebały się manetki i odwrotnie podpięli. Ostatecznie scena tak się spodobała, że została w filmie. Ponoć śmiechu było co niemiara.
@strzepan ponoć podobnie było z finałową sceną - Arnold wcześniej mocno się spocił, w hali zawiał wiatr po czym zrobiło mu się zimno, stwierdził więc że zanurkuje w roztopionym metalu żeby trochę się ogrzać odświeżyć. Cameron miał obawy, czy temperatura nie jest jednak zbyt wysoka dla aktora, ten jednak zanurzył się razem z głową wystawiając samą rękę i dając znać gestem że temperatura w kadzi jest OK. Scena tak bardzo spodobała się reżyserowi, że postanowił umieścić ją w filmie.
Zaloguj się aby komentować
