Komentarze (26)
@a-b nie ma to jak wstawanie w nocy, bo się zlało, rozwalenie jakichkolwiek wakacji bo: a) sensowne hotele (ciekawe dlaczego xD) nie przyjmują z gówniakami b) gówniak musi mieć zabawę i trzeba mu zorganizować czas, potem jeszcze jakieś walki o przedszkola, podstawówki, a to dopiero kilka pierwszych lat xD
@tellet nie no przejebane mimo, że w sumie ogólnie dzieci takie kilkuletnie są kochane i bywają bardzo fajne ale mówię to jako obserwator z boku bo swoich nie mam. z drugiej strony ile można nakręcać swoje życie pasjami albo karierą. w końcu zostaje się takim 40letnim zgredem opuszczonym przez wszystkich i w sumie nie ma opcji żeby się nie żałowało, że się nie ma dzieci
w sumie nie ma opcji żeby się nie żałowało, że się nie ma dzieci
@panikaman niezłe nakręcanie presji społecznej. Masa ludzi nie ma dzieci i tego nie żałuje. Masa ludzi ma dzieci i tego żałuje - tak też bywa.
w końcu zostaje się takim 40letnim zgredem opuszczonym przez wszystkich
To, że nie ma się dzieci nie oznacza, że nie można mieć partnera i/lub przyjaciół xD.
@tellet
nie ma to jak wstawanie w nocy, bo się zlało, rozwalenie jakichkolwiek wakacji bo: a) sensowne hotele (ciekawe dlaczego xD) nie przyjmują z gówniakami b) gówniak musi mieć zabawę i trzeba mu zorganizować czas, potem jeszcze jakieś walki o przedszkola, podstawówki, a to dopiero kilka pierwszych lat xD
Po co piszesz takie bzdety skoro nie masz dzieci?
Zupełnie jak te incele co są ekspertami od seksu.
Dzieci to olbrzymi wysiłek psychiczny i fizyczny, stres, nieprzespane noce, wizyty na SOR o 3 rano, kłótnie z partnerką, zawalona praca, skołatane nerwy. Nie ma żadnego praktycznego powodu posiadania dzieci. To same problemy. Jednocześnie jest to przyśpieszony kurs dorastania. Nikt nie rodzi się ojcem ani mężczyzną. Możesz nim się dopiero stać. To wykuwa się w ogniu i zawsze wymaga wysiłku, potu, a czasem łez. Zmieniają się priorytety, koledzy i piwko idą gdzieś na bok. Zostają tylko Ci, z którymi jesteś w stanie zbudować coś konstruktywnego i tylko o takie przyjaźnie dbasz. Ktoś, kto nie ma młodych, nie zrozumie. Ktoś, kto ma, tylko uśmiechnie się pod nosem i pomyśli: "kiedyś dorośniesz chłopcze".
Zaloguj się aby komentować
