#gownowpis #diy

Moja żona to fanatyczka świec sojowych.

Całe mieszkanie zajebane woskiem najgorzej.


Idą święta, to czas na świeczki. Robimy je w sumie raz do roku, jak dodatek do prezentów.


Plusy: razem spedzony czas

Minusy: j⁎⁎ie w chacie wszystkimi olejami przez tydzień

f7f9cf7f-1873-4732-81c8-be8ac7a95456

Komentarze (14)

@moll roboczo nazwałem je następująco:


  1. Słodka lafirynda: owoce (głównie leśne), miód, biała czekolada, pomarańcza

  2. Chłop brutal: nie wiem co tam żona namieszała, ale jak dla mnie to typowy perfum chłopa xD

  3. Powabny ksiądz: zapach ciut ciut kadzidlany, ale duzo nut lasu i ziół, jakaś sosna, mech, chyba paczulka


Ja jestem od pilnowania procesu technologicznego, mieszanie aromatów to nie jest moją mocna strona

@yerboholik 1 i 3 brzmią bardzo ciekawie + świetne nazwy własne. Mogłbys podać dokładny skład? Może się na koniec roku zmobilizuję i wyciągnę zestaw do robienia świeczek.

@Habemus_canem bardzo bym chciał podać dokładny, ale przypuszczam że nawet autorka nie zna dokładnych proporcji, bo robi to na oko.

Na kilogram wosku idzie około 100g olejków zaapchowych, tyle mogę zdradzić

@Habemus_canem nie ma co eksperymentować, tylko trzeba:

Cyk cyk jako tako wlać do gara i zamieszać ze dwie zdrowaśki, przelać do słoików i gotowe

Zaloguj się aby komentować