#gimbynieznajo #studenckiezarcie #kuchnia


Pewnie większość z was pamieta te czasy, gdy nie było McDonald's i kebabów na każdym rogu a jedynym fastfoodem były bary mleczne .Kiedyś były wszędzie, potem zniknęły a teraz znów wracają do łask.Pamietam menu: pierogi,kopytka,naleśniki, kotlety mielone z buraczkami/mizerią/gotowaną marchewką z groszkiem.Z zup to jarzynowa, rosół,barszcz czerwony i jakieś mleczne jeszcze były.No i oczywiście KOMPOT.Dla ówczesnego studenta taki bar to jak dar od niebios:tanio i można się porządnie najeść:)

202af8d6-21ee-4261-b43c-1ef44d330281
e0c69115-4b1f-4215-856b-f9ad64a65235
1aa7c53e-7d19-4f48-b96f-d4dd6ff9f325

Komentarze (7)

Mój ojciec jak przyjeżdża w odwiedziny i idziemy na miasto musi odwiedzic bar mleczny. Chyba sentyment z czasów studenckich. Kiepskie żarcie w średniej cenie.

Uwielbiam bary mleczne - ten z ostatniego zdjęcia nie raz odwiedzałem. Mój ulubiony to Bar Górnik w Krakowie (obecnie nazywa się chyba Bar Miła).


To co obecnie się otwiera jako bary mleczne to zazwyczaj chwyt marketingowy do zrobienia zwyczajnego bistro. Aczkolwiek perełki można jeszcze spotkać.

Zaloguj się aby komentować