Komentarze (6)

Miałem mniej więcej takiego mema w głowie gdy słyszałem i czytałem przekazy medialne dotyczące powodzi. Wrocław najważniejszy, a reszta to tam ch. I tak dużo szczęścia, że na Warszawę nie szło, bo by o niej pierniczyli non stop.

Zaloguj się aby komentować