Dzisiaj pierwszy wyjazd z dzieciakami w góry. Wstałyśmy ze starszą raniutko i wyruszyłyśmy na Szrenicę. Młoda dała radę, zadowolona, podobały jej się wszystkie górskie potoki, widoki, na Hali Szrenickiej była herbatka i ciastko. I choć trochę przy powrocie bolaly ją nogi, choc czasam trzeba było trochę motywować, ze już ponad połowa trasy, to było zero marudzenia. W bonusie spotkałyśmy schroniskowego kitku, mistrza w kategoriach "najwyżej mieszkający kot w Polsce" i "najgrubszy kot w Polsce".


#podroze

be32f9bc-981c-4b37-8304-c91420549265

Komentarze (11)

@GazelkaFarelka ale grubol! Fajnie że bierzesz dzieci w góry, sport zawsze procentuje no i jednak uczy sprawczości w życiu

@ciszej Takich małych to nie, jak schodziłyśmy to mijałyśmy rodziny z dziećmi w wieku np. 5 lat i mi ich było szkoda. Raz, że się wybrali późno, jak już słońce pali, człowiek sam się też męczy to jeszcze ciągnie zmęczone i marudzące dzieci a to dopiero 1/3 trasy...


Bezsens wg mnie, nikt z tego nie wyciągnie przyjemności.


Starsza moja już wystarczająco duża, a młodsza z ojcem pluskała się w basenie i jacuzzi w tym czasie.

@GazelkaFarelka


Takich małych to nie, jak schodziłyśmy to mijałyśmy rodziny z dziećmi w wieku np. 5 lat i mi ich było szkoda.


Żadne szkoda. To zdrowie dla nich. Później dobrze śpią.

@GazelkaFarelka po to jest ociec


z wielką nostalgią wspominam czasy kiedy nosiłem swój "plecaczek".

"plecaczek" też. przestałem dopiero kiedy żona mi powiedziała że inni rodzice są na mnie trochę źli bo ich dzieci zazdroszczą.

@GazelkaFarelka po to jest ociec


z wielką nostalgią wspominam czasy kiedy nosiłem swój "plecaczek".

"plecaczek" też. przestałem dopiero kiedy żona mi powiedziała że inni rodzice są na mnie trochę źli bo ich dzieci zazdroszczą.

Zaloguj się aby komentować